WYDAWNICTWA CYFROWE ZAWSZE TAM,GDZIE TY

Wydawnictwa cyfrowe to rzeczywiście współczesna rewolucja.Subiektywny Blog poświęcony informacjom i nowościom publikacji elektronicznych pozwalającym zabieganym wykorzystywać maksymalnie czas bawiąc i ucząc,dają niewidomym i niedowidzącym nieograniczony dostęp do wiedzy oraz ograniczają degradacje naszego niepowtarzalnego środowiska.O tym wszystkim piszę.

kontakt ; wydawnictwacyfrowe@gmail.com





Szukaj na tym blogu

środa, 29 września 2010

e-czytnik Kindle DX zawalił studia

Siedem szkół amerykańskich, w tym dwie biznesowe uczestniczyły w projekcie z Amazon. 62 studentów oraz 10 pracowników naukowych z Darden School of Business- University of Virginia  miało testować pracę e-czytnika Kindle DX.

Studenci jednak nie byli zachwyceni. Możliwość przechowywania wielu materiałów oraz funkcji robienia notatek budziła nadzieję. Okazało się, że urządzenie sprawdza się tylko do czytania.

Na zakończenie programu studentom zadano pytania ;
1. „Czy poleciłbyś Kindle DX przyszłym studentom MBA w Darden?”
2.„Czy poleciłbyś przyszłym studentom MBA w Darden Kindle DX jako osobisty czytnik elektroniczny?”

Na pierwsze pytanie 75-80 % ankietowanych odpowiedziało NIE, na drugie 90-95 % TAK.

Jednym słowem e-czytnik Kindle DX nie zdał egzaminu i zawalił studia.

Źródło ; forsal.pl

poniedziałek, 27 września 2010

Światowy Dzień Turystyki - dookoła świata w promocji

27.09 września obchodzimy Światowy Dzień Turystyki. Z tej okazji Księgarnia 4M przygotowała promocję dzięki której odbędziesz fascynującą podróż dookoła świata.

W dniach 27.09. - 30.09 wszyscy chętni mogą skorzystać z okazjonalnej zniżki w wysokości 15 %.
Klienci Księgarni 4M otrzymają specjalną ofertę, która wyczerpująco wszystko tłumaczy.

"Czy lubisz podróżować? Czy lubisz zwiedzać najróżniejsze zakątki naszego kraju oraz świata? Czy z przyjemnością czytasz i słuchasz publikacji na ten temat?

Tak naprawdę, to każdy z nas, w głębi duszy, pragnie podróżować. Dzisiaj, 27 września, obchodzony jest Światowy Dzień Turystyki i właśnie z tej okazji przygotowaliśmy ekskluzywną 4-dniową promocję "Z Nexto.pl dookoła świata" gdzie udzielamy 15 % rabatu na poniższe pozycje.
Wybraliśmy 4 wyśmienite publikacje, polecane przez naszych klientów jako wartościowe pozycje dla każdego - czy to biernego marzyciela-podróżnika czy też doświadczonego jak Tony Halik :)
Przenieś się z Beatą Pawlikowską do niebezpiecznej Gwatemali. Z Marzeną Filipczak przemierz kilometry przez Indie, Borneo, Malezję, Tajlandię, Kambodżę i Wietnam. Z Patrykiem Garkowskim przejedź się po Europie zwiedzając jej najpiękniejsze miejsca oraz poznaj niezwykłe "sekrety" jakie kryje Polska...
Aby skorzystać z rabatu 15% na poniższe pozycje wpisz kod SDT15 w koszyku podczas składania zamówienia. "

Promocja dotyczy następujących tytułów ;


Poradnik dla podróżujących kobiet - audiobook

Chcesz być na bieżąco z promocjami. Zapisz się bezpłatnie do Klubu Nexpresso lub pisz na nasz adres wydawnictwacyfrowe@gmail.com z dopiskiem promocje.

czwartek, 23 września 2010

e-czytnik JoyPlus w Polsce


Chiński producent elektroniki Joyplus International otworzył oddział Europejski w Warszawie. Joyplus International co, Ltd został założony w 2002 r. w Chinach z siedzibą w Shenzhen.

Firma eksportuje swoje produkty do USA, rynki Bliskiego Wschodu, Europy i Azji. Joyplus specjalizuje się w wytwarzaniu tabletów, laptopów oraz e-czytników eBooków i innych wyrobów elektronicznych.

Ustanowienie siedziby europejskiej w Warszawie potwierdza nasze znaczenie jako rynku dogodnego do ekspansji. Mamy również szanse, że już wkrótce trafią tanie i dobre e-czytniki
" pod strzechy ". Chyba, że nasze kochane ministerstwa zabiją wszystkich Vatem lub inna plagą. Już wiemy bowiem, że o ile zrównano wreszcie w prawach książki drukowane i elektroniczne, w tym AudioBooki, to niestety wyłączono z nich e-książki w plikach sprzedawane za pośrednictwem internetu. Dla nich stawka Vat pozostanie podwyższona. Niestety, ani minister Zdrojewski ani europosłowie nic nie zrobili w tej sprawie.

Według badań firmy In-Stat sprzedaż e-czytników w 2014 r. globalnie osiągnie rekordową liczbę 35 milionów sztuk. Natomiast liczba sprzedanych tabletów wyniesie 58 milionów. I to jest dobra prognoza. Im więcej tym powinno być taniej.

Mimo konkurencji tabletów przyszłość e-czytników wydaję się całkiem, całkiem.

Źródło ; JoyPlus International ( Europe ) , wirtualnemedia.pl

wtorek, 21 września 2010

MediaTown nowe miasto mediów czy księgarnia

Nowa e-księgarnia MediaTown - nowe miasto mediów zaistniała na rynku. Projekt firmy e-Media zajmującej się do tej pory dystrybucją i promocją e-czytników.

Jak czytamy na stronie newslettera ; " MediaTown to jedyna w swoim rodzaju oficyna internetowa łącząca w sobie księgarnię, wypożyczalnię książek oraz wydawnictwo publikacji elektronicznych. "

W swoim rodzaju na pewno, ale księgarnie łączące sprzedaż eBooków i e-czytników z działalnością wydawniczą jest ciutkę więcej. Choćby BezKartek.pl.

Strona księgarni MediaTown estetyczna i można się przyzwyczaić do nawigacji. Oferta w tej chwili obejmuje około 600 tytułów publikacji elektronicznych. Można je kupić lub wypożyczyć.

Znaleźć można nawet eBook wydany przez MediaTown "
Marche funebre ". Mamy, więc, pierwsze próby wydawnicze. Natomiast brakuje cierpliwości, aby znaleźć zapowiadane AudioBooki, których według zapowiedzi jest w ofercie około tysiąca.

Można to jednak wybaczyć mając na uwadze, że to dopiero początek. Sądząc bowiem po banerze będzie to miejsce, w którym nabędziemy e-prasę, eBooki i e-czytniki. E-czytników mamy do wyboru 14 modeli, ale w zapowiedziach jest również Sony i iPad.

Póki co cieszmy się z kolejnego miejsca, w którym kupimy to co nas interesuje.

Źródło ; di.com.pl , mediatown.pl

sobota, 18 września 2010

Russian Technologies - rosyjski smartfon

Siergiej Czemezow prezes Russian Technologies wręczył Prezydentowi Rosji prototyp rosyjskiego telefonu 4G. Telefon będzie wyposażony w dwa ekrany. Jeden dotykowy oraz drugi wyświetlacz e-ink. Producent rosyjski Jota.



Russian Technologies jest finansowany przez państwo Rosyjskie. Prezydent Dmitrij Miedwiediew zapoznał się z projektem. Termin wprowadzenia do sprzedaży maj 2011 r. Po prezentacji możemy się spodziewać, że będzie musiał być dotrzymany, a sam aparat powinien działać bez zarzutu i może eBooki da się przeczytać.

Źródło ; chip.pl , gizmodo.pl

piątek, 17 września 2010

Empik z czytnikiem eBooków wchodzi do gry

Empik, prawdopodobnie w listopadzie 2010 r. chce wystartować ze swoim czytnikiem eBooków. To kontynuacja strategii wejścia Empiku w powiększający się rynek książki elektronicznej. Pierwszym krokiem było przejęcie udziałów w księgarni internetowej Virtualo, która właśnie wprowadziła 800 tytułów na e-czytnik 30 wydawnictw.

Empik przymierza się do ceny czytnika w okolicach 500 zł. Testowany jest czytnik Onyx. Równolegle jednak powstał alians z niemiecką księgarnią Thalia, do którego dołączyli detaliści z trzech państw europejskich. Celem współpracy jest wynegocjowanie jak najlepszej ceny wytworzenia czytnika. To dla nas czytelników dobra wiadomość.

Nie wiadomo jednak czy Empik nie zwiąże czytnika tylko ze swoją dystrybucją. Virtualo współpracuje z dystrybutorem czytników Libranova. Można więc powiedzieć, że czytniki są dostępne w ofercie Empiku. Niestety nie są to jeszcze atrakcyjne ceny, ale pasjonatów nie brakuje. Ceny kształtują się od 899 zł do 3 299 zł i do wyboru mamy 10 czytników.

Wspominając również o projekcie Kolportera eClicto widać wyraźnie, że nie jest to " Początek rewolucji " jak napisała wyborcza.biz lecz konieczność, którą wymuszają rosnący się rynek wydawnictw cyfrowych oraz konkurencja. Kto się nie załapie na tort rosnący o około 40 % rocznie ten będzie miał ...

Podobny sposób dystrybucji rozwija księgarnia BezKartek.pl. W ofercie tej księgarni jest 11 rodzajów czytników w cenach od 700 zł do 1 491 zł właśnie za czytnik Onyx Boox 60 do tego około 170 tys. publikacji elektronicznych.

Czytio.pl również proponuje e-czytniki " niezależne ". Wybór zaczyna być coraz większy.

Nas czytelników to cieszy i ciągle marzymy o czytniku za przysłowiowe 1 zł i zerowym podatku VAT na wszystkie książki. Tylko czy odpowiedzialni ministrowie książki czytają ?

Źródło ; wyborcza.biz , virtualo.pl, sklep.libranova.eu, BezKartek.pl

czwartek, 2 września 2010

Ewa Stachniak - Historia z ludzką twarzą


Ewa Stachniak
Wrocławianka, abolwentka anglistyki Uniwersytetu Wrocławskiego. Do Kanady przyjechała w 1981 roku na stypendium doktoranckie Uniwersytetu McGill w Montrealu. W Kanadzie zastał ją stan wojenny i tam została. Pierwsze opowiadania opublikowała w kanadyjskich magazynach literackich: The Fiddlehead, The Antigonish Review, Grain, Prairie Fire. W 2000 roku, za debiutancką powieść–Necessary Lies (Dundurn 2000) - Konieczne kłamstwa (WKTS 2004) otrzymała jedną z ważniejszych kanadyjskich nagród literackich: The Amazon.com/Books in Canada First Novel Award.

Ogród Afrodyty -Garden of Venus (Harper Collins 2005)- ukazał się w Kanadzie, Anglii, Australii, Nowej Zelandii, Grecji, Hiszpanii, Włoszech, Brazylii, Serbii i Ukrainie.



Specjalnie dla czytelników Wydawnictw Cyfrowych
z pisarką Ewą Stachniak rozmawiał Jan Lindner


- Wyjechała Pani do Kanady w 1981 r.. Co było powodem Pani emigracji ?

Najpierw nie było emigracji, lecz naukowe stypendium doktoranckie na montrealskim uniwersytecie McGill. Trzy miesiące po moim przyjeździe do Kanady w Polsce wprowadzono stan wojenny i wtedy zdecydowałam się nie wracać.
- Czym zajmowała się Pani po przyjeździe do Kanady ?

Na McGill pracowałam nad twórczością Stefana Themersona, który zaintrygował mnie jeszcze w Polsce. Pisał i po angielsku, i po polsku. Był pochłonięty sztuką awangardową, filmem, fotografią artystyczną. Był wydawcą i pisarzem. Jego powieści filozoficzne powiastki o implikacjach spojrzenia z zewnątrz na rodzimą kulturę zachęcały do rozważań nad konsekwencjami emigracji.

- Jak to się stało, że zaczęła Pani pisać powieści i czy emigracja miała wpływ na wybór ich tematów ?

Pracę doktorską o twórczości Themersona obroniłam w 1988 roku. Już wtedy imponowała mi jego odwaga pisania po angielsku i kulturowa niezależność jego angielskojęzycznej prozy. Moje dzieciństwo spędzone wśród książek było wypełnione marzeniami by zostać pisarką, ale czegoś musiało mi brakować, bo w Polsce pisałam jedynie akademickie prace na temat literatury. Może właśnie potrzebowałam doświadczenia emigracji, życia w innej kulturze i spojrzenia na Polskę i Europę z Themersonowskiego dystansu.

- Mieszkając za Oceanem dokonała Pani pewnie wielu ciekawych obserwacji. Naturalną konsekwencją pobytu w innym kraju jest porównywanie różnych kultur i zachowań. Jakie widzi Pani różnice między Polakami a Kanadyjczykami ?

Pierwsza to różnica między polskim społeczeństwem w miarę jednorodnym kulturowo a wielokulturową Kanadą. Bycie Kanadyjczykiem zwykle łączy się z podkładem wielu kultur wyrażanych często dwoma rodzinnymi i dwoma oficjalnymi językami. Etniczna różnorodność rozpięta jest na olbrzymim terytorium, tak zróżnicowanym geograficznie jak kulturowa mozaika Kanady. Następne różnice wynikają z północnoamerykańskiego indywidualizmu i pragmatyzmu, a także ukierunkowania na teraźniejszość i przyszłość, podczas gdy Polska jest dużo bardziej pod wpływem europejskiego poczucia kulturowej i narodowej wspólnoty, z towarzyszącą im refleksją historyczną. Nie są to różnice stałe i niezmienne, każdy mój wyjazd do Polski przynosi nowe zaskakujące obserwacje.

- Jak angielskojęzyczni czytelnicy odbierają Pani historie ?

Jeśli sami są emigrantami, często podkreślają, jak podobne są nasze doświadczenia. Na spotkaniu z czytelnikami „Koniecznych kłamstw” emigrantka z Rosji identyfikowała się z powieściową Anną i jej obserwacjami z pierwszych miesięcy w Kanadzie. Innych czytelników zaskakuje, jak niewiele wschodnio-europejskich historii zapisało się w świadomości Zachodu. Przez lata odgradzała nas Żelazna Kurtyna zatrzymywała nie tylko ludzi.

- Skąd czerpie Pani inspirację do swoich powieści ?

Konieczne kłamstwa” wyłoniły się z rozmów, jakie prowadziłam z moją sąsiadką, Niemką z byłego Breslau. Jej opowieści o mieście jej dzieciństwa zmusiły mnie do przemyślenia moich własnych wspomnień z Wrocławia lat 50-tych ruin miasta z którego Jutta wyjechała w lutym 1945 roku. „Ogród Afrodyty” zainspirowała znaleziona w bibliotece kanadyjskiej biografia Zofii Potockiej pióra Jerzego Łojka. Nie mogłam się oprzeć grecka emigrantka do stanisławowskiej Polski, piękna i przewrotna, nieustannie przepisująca swoją biografię i tożsamość, by zdobyć Europę. „Dysonans” też wraca do historii Polski, tym razem do pokolenia Romantyzmu i Wielkiej Emigracji. Nadal szukam głosów kobiet, może dlatego, że mamy ich w polskiej tradycji za mało.

- Czytelnicy często mają mylne wyobrażenie o pracy pisarza. Jak wygląda Pani praca nad książką ? Rękopis sporządza Pani odręcznie piórem, długopisem czy może na maszynie do pisania, czy też na klawiaturze komputera ?

Najpierw są długie godziny czytania: czytam materiały źródłowe, pamiętniki, opracowania historyczne, szukam zapisanych faktów i plotek o moich bohaterach. Potem chodzę na długie, samotne spacery. Czekam na sceny, fragmenty rozmów, obrazy; to okres bardzo prywatny, trudny do opisania w jednym zdaniu, wymagający ciszy i skupienia. Kiedy jestem gotowa do pisania, robię to w każdy sposób: odręcznie, na klawiaturze komputera, zależnie od tego, gdzie jestem i co mam pod ręką. Książka nabiera formy dopiero wtedy, gdy czytam te pierwsze zapisane strony i staram się dostrzec w nich kształt tworzącej się fabuły. To długi proces, ale zawsze ciekawy bo często do ostatniej chwili nie wiem, jak się powieść rozwinie a moi bohaterowie zawsze potrafią mnie zaskoczyć.

- Czy w najbliższym czasie możemy spodziewać się spod Pani " pióra " kolejnej fascynującej opowieści ? Jeśli tak, to czy będzie ona historyczna, czy może osadzi ją Pani w bardziej współczesnych nam realiach jak swój debiut " Konieczne kłamstwa " ?

Kończę właśnie ostateczną redakcję powieści „Pałac Zimowy”, pierwszej z dwóch poświęconych Katarzynie Wielkiej. Angielska wersja ukaże się w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych na wiosnę 2011 roku. Mam nadzieję, że polskie tłumaczenie nie da na siebie zbyt długo czekać. Narratorką „Pałacu Zimowego” jest Polka, która pojawia się na dworze Carycy Elżbiety, na dwa lata przed przyjazdem niemieckiej księżniczki, która wiele lat później sięgnie po koronę Rosji.
Jest to książka o przyjaźni i o moralnych pułapkach zdobywania władzy. Następna powieść, nad którą dopiero zaczynam pracować, opowie o późniejszej Katarzynie, władczyni absolutnej, kobiecie pełnej sprzeczności. Intryguje mnie, ale nadal jej nie rozumiem.

- Pani książki powstają na podstawie prawdziwych historii. Ile w nich faktów, a ile pisarskiej wyobraźni ?

Lubię o nich myśleć jako o archiwalnych fantazjach, w których nie manipuluję historycznymi wydarzeniami, ale pozwalam sobie na wolność ich interpretacji. Źródła historyczne nigdy nie są kompletne i zawsze zostawiają miejsce dla pisarskiej fantazji.

- Potrafi Pani ożywić postacie, które, jeśli nawet znamy z historii, są dla nas całkowicie obce. Jednak podczas lektury Pani powieści wydają się żywe i mają swoje charaktery. Z którym z bohaterów Pani identyfikuje się najbardziej, kogo lubi a kogo nie cierpi ?

Pyta Pan, „które dziecko kocham najbardziej”. Podczas pisania identyfikuję się z każdym z moich bohaterów choćby przez chwilę. Muszę znaleźć w sobie coś, co mnie z nimi łączy. To dla mnie jedyny sposób, by uwierzyć w ich literackie istnienie. W „Koniecznych kłamstwach” najbliższą była mi Anna, ale dużo satysfakcji sprawiło mi tworzenie postaci niezależnej i dojrzałej Urszuli. W „Ogrodzie Afrodyty”, Rosalia była tą najbliższą mi postacią, w „Dysonansie” moją sympatię dzieliły równo Delfina i Eliza. Nigdy nie darzyłam większym szacunkiem historycznego Karola Boscampa, bo zawsze znajdował usprawiedliwienie dla swoich własnych machinacji, a nigdy nie omieszkał ośmieszyć aspiracji Zofii. W „Ogrodzie Afrodyty” mój stosunek do powieściowego Boscampa jest jednoznaczny. Miałam też problemy z Zygmuntem Krasińskim i jego stosunkiem do Elizy i do Delfiny choć starałam się bardzo, by miał w powieści szansę na przedstawienie swojego punktu widzenia.

- Mamy swoje ulubione epoki historyczne. W jakiej Pani czułaby się najlepiej ?

To się zmienia. Kiedyś wydawało mi się, że Romantyzm jest moją epoką. Teraz świetnie się czuję w XVIII wieku. Może dlatego, że już „zamieszkuję” go w trzeciej powieści i coraz lepiej go rozumiem. Choć nadal wolę nie myśleć jak zniosłabym zabiegi osiemnastowiecznej medycyny....

- Miłość towarzyszy nam od urodzenia. Czy Pani zdaniem są różnice między współczesnym wyobrażeniem miłości, a miłością w czasach, które Pani opisuje ?

W osiemnastym wieku podziały klasowe i etniczne dominowały, ale samo zrozumienie miłości wydaje mi się bliższe naszym czasom: swoboda seksualna, nietrwałe związki, bardziej realistyczne podejście do uczuć. W dziewiętnastym wieku romantyczne ideały zmieniły język miłości i zmodyfikowały oczekiwania wobec uczuć: "prawdziwa miłość” miała być wieczysta, ponadziemska, nieszczęśliwa. W rezultacie trudniej nam zrozumieć afektowane, romantyczne pozy Delfiny i Zygmunta niż bardziej przyziemne związki Zofii czy Katarzyny.

- Przejdźmy do teraźniejszości. Wielu autorów obawia się nowoczesnych nośników zastępujących tradycyjne książki. Od kilku lat wydawnictwa cyfrowe szturmem zdobywają serca coraz większej liczby czytelników. Jaki jest Pani stosunek do internetu, e-książek, współczesnych mediów ?

Trudno przewidzieć jaki wpływ będą miały te współczesne formy na ilość przeczytanych książek. Coraz więcej naszego czasu zabierają inne media ale jeśli jest to jeszcze jeden sposób na dotarcie do czytelników, to nie mam nic przeciwko temu. Tanie, rozsypujące się w rękach „paperbacki” można z powodzeniem zastąpić formą elektroniczną. Nie chciałabym jednak, by wszystkie papierowe książki zniknęły z naszego życia. Nie chciałabym mieszkać w domu bez książek, które można opatrzeć dedykacją, dotknąć, których widok przywołuje wspomnienia. Może jednak wystarczy drukować bardziej trwałe egzemplarze i w mniejszej ilości?
Internet to inna sprawa. Nie wyobrażam sobie moich badań bez możliwości przeszukiwania elektronicznych wersji osiemnastowiecznych pamiętników, które mogę sprowadzić do swojego komputera w każdej chwili, w których mogę szukać wzmianek o każdej interesującej mnie postaci. Internet pozwala mi na kontakty z ekspertami i pasjonatami, którzy zwykle chętnie dzielą się swoją wiedzą. Internetowa grupa badaczy historii medycyny była dla mnie nieocenionym źródłem wiedzy przy tworzeniu postaci Tomasza Lafleur, lekarza Zofii z „Ogrodu Afrodyty.” Gotowi byli odpowiedzieć na moje pytania w ciągu kilku godzin od wysłania emailowej wiadomości. Dzięki nim wiedziałam, że Tomasz mógł podać umierającej Zofii morfinę ....

- Pani powieści " Ogród Afrodyty " i " Dysonans " ukazały się w Polsce również w wersji elektronicznej. Co sądzi Pani o tego rodzaju upowszechnianiu literatury ?

Cieszy mnie każdy sposób dzięki któremu moje książki mogą dotrzeć do czytelników.

- Często za wydaniem papierowym idzie forma elektroniczna jak e-książka lub AudioBook czyli książka audio. Wyobraża sobie Pani swoją twórczość w takiej postaci ? Wolałaby Pani jako lektora kobietę czy mężczyznę, a może śladem niektórych autorów użyczyć swojego głosu ? Czy też bardziej w formie słuchowiska, które przeżywa swoją drugą młodość ?

AudioBook to bardzo naturalna forma istnienia powieści przywołuje pamięć czytania na głos, tak popularnego w przeszłych epokach, pozwala na kontakt z książką podczas długiej jazdy pociągiem czy lotu samolotem, czy też w chwilach gdy zajmują nas rutynowe czynności. Podczas moich autorskich spotkań w Polsce fragmenty moich powieści czytały Elżbieta Czubówna i Zofia Kucówna, obie były wspaniałymi lektorkami i słuchałam ich z prawdziwą przyjemnością. Słuchowisko, to jeszcze inna forma, wymagająca zmian w tekście, a ja nie lubię wracać do napisanych już książek...

- Pani powieści mają szczególną plastyczność. Gdyby zaproponowano Pani filmową adaptację, jakimi aktorami obsadziłaby Pani głównych bohaterów ?

Chciałabym zobaczyć jedną z moich powieści na ekranie, sprawdzić do jakiego stopnia moja proza da się wyrazić językiem filmu choć wiem, że proces ekranizacji bywa często trudny i można swojej książki nie rozpoznać po zmianach. Kiedy pisałam „Ogród Afrodyty”, wyobrażałam sobie Zofię Potocką jako osiemnastowieczną Sophie Loren miała charyzmę wielkiej gwiazdy filmowej ale nie myślałam nigdy o bardziej współczesnych aktorkach.

- Twórcy często odczuwają szczególną więź ze swoimi dziełami. Która z Pani książek jest takim umiłowanym " dzieckiem " ?

Zawsze ta, nad którą pracuję. Nie wracam do tych napisanych, chyba że jest do tego specjalna okazja na przykład podczas spotkań autorskich. Widzę zawsze nowe możliwości, nowe rozwiązania, a tu już nic nie można zmienić. Książka, nad którą pracuję, pozwala na przepisanie, może jeszcze zaskoczyć. Ta napisana już nie.

- Jaka jest Pani ulubiona książka ? Taka, którą zabiera się na " bezludna wyspę " ?

Tak wiele ... począwszy od tych z dzieciństwa. "Ania z Zielonego Wzgórza", "Fizia Pończoszanka", a potem "Anna Karenina", i "Sklepy cynamonowe", a ostatnio "Wolf Hall" Hilary Mantel. Nie potrafię wybrać jednej książki a moja lista ulubieńców ciągle się wydłuża.

- Tęskni Pani za Polską i Wrocławiem, czy jako człowiek i pisarka czuje się Pani obywatelką świata ?

Polska jest zawsze ze mną, na wyciągnięcie ręki w książkach, filmach, przyjaciołach, czytelnikach. Polskę odwiedzam często, po polsku mówię na co dzień. Mieszkam tuż obok polskiej ulicy, gdzie są trzy polskie księgarnie (w tym jedna muzyczna), polskie sklepy, biznesy, prasa. Polskie bibliotekarki w torontońskich bibliotekach zapraszają mnie na spotkania z czytelnikami. Odwiedzają nas przyjaciele i rodzina z Polski, mamy z nimi stały kontakt telefoniczny i emailowy.
Do Wrocławia jeżdżę z wielką przyjemnością, choć większość moich dawnych wrocławskich przyjaciół mieszka od wielu już lat poza Wrocławiem. Planujemy nawet spotkanie po tej stronie Atlantyku bo wszystkim tu bliżej. Cieszy mnie nowy Wrocław: rozmowy w redakcji wrocławskiej „Odry” na temat nowej polskiej literatury, spacery odnowionymi ulicami Starego Miasta.

- Na zakończenie zapytam się o Pani ulubione kwiaty ?

Klematis i piwonie. Ten pierwszy za kolory, te drugie bo kochała je moja mama, i zawsze o tym pamiętam.

- Dziękuję za rozmowę.


Eva Stachniak

The author of "Necessary Lies" (2000) and "Garden of Venus" (2005)

http://www.evastachniak.com http://www.facebook.com/pages/

Eva-Stachniak/37450167290


Książki w wersji elektronicznej Ewy Stachniak " Ogród Afrodyty " oraz " Dysonans " można kupić ze specjalną dla czytelników Wydawnictw Cyfrowych 10% zniżką.

Wystarczy zamieścić komentarz z adresem e-mail lub wysłać e-mail z tytułem Ewa Stachniak na adres wydawnictwacyfrowe@gmail.com

Promocja ważna do 4 października 2010 r.

środa, 1 września 2010

Jak czytać e-Booki na telefonie komórkowym

Jak czytać e-Booki ( e-książki ) na telefonie komórkowym ?

Najlepszym formatem do czytania ebooków na telefonach jest PRC. Ebooki w tym formacie automatycznie dostosowują się do rozmiarów ekranu na którym są czytane. Jeżeli masz zainstalowany czytnik plików PDF możesz też czytać nie zabezpieczone ebooki w tym formacie.

eBooki pobierzesz na stronie m.in na ; BezKartek.pl

Dla użytkowników systemu Windows Mobile.




Dla użytkowników systemu Symbian.




Źródło ; BezKartek.pl

Archiwum bloga