WYDAWNICTWA CYFROWE ZAWSZE TAM,GDZIE TY

Wydawnictwa cyfrowe to rzeczywiście współczesna rewolucja.Subiektywny Blog poświęcony informacjom i nowościom publikacji elektronicznych pozwalającym zabieganym wykorzystywać maksymalnie czas bawiąc i ucząc,dają niewidomym i niedowidzącym nieograniczony dostęp do wiedzy oraz ograniczają degradacje naszego niepowtarzalnego środowiska.O tym wszystkim piszę.

kontakt ; wydawnictwacyfrowe@gmail.com





Szukaj na tym blogu

niedziela, 31 października 2010

Săpânţa - Wesoły Cmentarz - sposób na oswojenie śmierci

W Săpânţa w Rumunii mieści się niezwykły cmentarz. Wesoły Cmentarz, bo o nim mowa został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Wesoły Cmentarz to miejsce, na którym ciężko by było nakręcić horror. Trudno po nim spacerować bez uśmiechu. I o to chyba chodziło twórcom. Udało im się skutecznie oswoić strach przed śmiercią wprowadzając nową wartość zadumy - radosną.

Każdy z nagrobków posiada krzyż z prostą historią zmarłego. Zamiast opisu warto po prostu zobaczyć to na miejscu.

Săpânţa - Wesoły Cmentarz



Săpânţa - Wesoły Cmentarz







Săpânţa - Wesoły Cmentarz







Săpânţa - Wesoły Cmentarz






Można i na wesoło

Rok Miłosza - milosz365.pl

Dużymi krokami zbliża się Rok Miłosza. Nie jesteśmy pierwszym krajem, który to uchwalił . Wyprzedzili nas Litwini. Tak to już jest z " mądrymi " politykami. Mamy nadzieję, że Ty też nie rozczarujesz się obchodami. Rok Chopina niestety wypadł blado, ale państwowy mecenat pewnie z siebie jest bardzo zadowolony.

Milosz urodził się na Litwie, więc kurtuazja może tłumaczyć posłów. W końcu zdążyli.

Instytut Książki udostępnił już trzy nagrania, na który możemy usłyszeć wiersze czytane przez Czesława Miłosza. W Roku Miłosza będą publikowane następne nagrania.




Czesław Miłosz czyta wiersz "Do Jonathana Swifta"



Czesław Miłosz czyta wiersz "Kolędnicy"




Czesław Miłosz czyta wiersz "Koncert"

Oprócz wierszy możesz wysłuchać wywiadu z poetą z 1981 r.

Na dniach ukaże się w listopadzie 2010 r. kontynuacja słynnej książki z czerwonego indeksu
" Zniewolony umysł " pod tytułem " Rosja. Widzenia transoceaniczne"

Jest już strona Instytutu Książki www.milosz365.pl , którą koniecznie odwiedź.

Źródło ; www.instytutksiazki.pl . www.milosz365.pl

sobota, 30 października 2010

Jak odpędzić diabła

Jak odpędzić diabła - praktyczna instrukcja prawosławna. Teraz już więsz jak.



Jak odpędzić diabła - instrukcja


Instrukcja pochodzi z Monastyru w przepięknej Mołdawii


Monastyr w Mołdawii



czwartek, 28 października 2010

NOOKcolor e-Czytnik czy Tablet

Barnes&Noble zaprezentował nowy e-Czytnik NOOKcolor. W internecie kreuje się NOOKcolor na kolejnego zabójcę, mordercę lub killera. Kogo ma zabić ? Oczywiście Kindle, bo kogo jak nie największego ? Na koniec dowiesz się ile kosztuje to cacko.

NOOKcolor jak głoszą tytuły idzie na wojnę. Skąd taka terminologia ? eCzytniki będą się bić ? Zwykłym tekstem i jakością chyba już ciężko przyciągnąć czytelników.

Według opisów jest to coś między e-Czytnikiem a Tabletem i prezentuje się całkiem, całkiem.
Zamiast słów zobacz krótki film.






Film robi wrażenie. Jak zwykle. Diabeł tkwi w szczegółach.

NOOKcolor ma wysokość 8,1 cala ( 1 cal = 2,54 cm ), szerokość 5 cali, grubość 0,48 cm, waga 15,8 uncji ( uncja = 28,35 grama ) waży więc prawie 448 gram. To o wymiarach.

7 calowy ekran dotykowy VividView. Nie mylisz się, kolorowy. 16 mln kolorów. To już chyba nie do wyobrażenia. Przeciętny facet rozróżnia tylko kilka.

Wyświetlacz dużej rozdzielczości 1024x600 dostarcza 169 pikseli na cal. Specjalny filtr redukuje odblaski. Można czytać i w dzień i w nocy dzięki podświetlaniu.

8GB wbudowanej pamięci umożliwiającej przechowywania do 6 000 e-Książek. Za pomocą karty microSD powiększysz do 32 GB.

Wysłuchasz około 100 godzin nagrań audio !!!. AudioBooków lub muzyki dzięki odtwarzaczowi  MP3 i AAC. To jeszcze nie wszystko. Obejrzysz filmy w formacie MP4.

Już można lekko zwariować, a co dopiero myśleć o wojnie. Zobacz, więc film prosto od Barnes&Noble , który znajdziesz TUTAJ .




Obsługiwane typy plików ;
  • EPUB (w tym dla lub Adobe DRM)
  • PDF
  • Inne dokumenty: XLS, DOC, PPT, PPS, TXT, docm, xlsm pptm, ppsx, ppsm, DOCX, XLX, pptx
  • Grafika: JPG, GIF, PNG, BMP
  • Audio: MP3, AAC
  • Wideo: MP4
Nie obsługiwane: LIT, AMZ (Amazon), LRZ / LRX (Sony)


Bateria starczy na 8 godzin pracy. Ładowanie baterii trwa 3 godziny ze zwykłego gniazdka. Łączność, ze światem gwarantuje WiFi.

Na koniec odetchniesz. NOOKcolor kosztuje całe 249 $ i to już jest prawdziwy skandal.

Ile w takim razie powinien kosztować e-Czytnik OYO Empiku ? I o co ta wojna ?

Źródło ; bookclubs.barnesandnoble.com

środa, 27 października 2010

e-Czytniki i eBooki To już nie przyszłość - to teraźniejszość jak 2 do 1

Wyniki Amazon jednoznacznie wskazują w jakim kierunku iść. Amazon wie, że sprzedaż eBooków to przyszłość, a nawet teraźniejszość.

Mimo, że sprzedaż książek papierowych również rośnie jednak nie dościga popularnością eBooków. Stosunek sprzedaży wynosi 2 do 1 na korzyść eBooków. To już znacząca przewaga i będzie się ciągle powiększać. Widać to także u nas. Przyznasz, że skoro to czytasz eBooki nie są Ci obce ?

Amazon sprzedaje coraz więcej e-czytników. W ciągu ostatniego roku sprzedaż elektroniki wzrosła o 68 % . Amazon słusznie przewiduje, że dzięki czytnikom bardziej zachęci czytelników. eBook ereader'y stają się dostępniejsze cenowo.

Ogólne przychody Amazon wzrosły w ostatnich trzech kwartałach o 42 % !!! 

Może i władze spółki idą na całość, ale efekty maja imponujące.

Tymczasem co dzieje się u nas ? Wydawcy tradycyjnie mają powody do narzekania. Opublikowane dane GUS stwierdzają jednoznacznie - sprzedaż książek i prasy spadła we wrześniu o 14 % !!! 

Zaraz pewnie pojawią się opinie, że czytelnictwo spada, wysokie koszty, podatki i w ogóle to trzeba dopłacać. Najlepiej, żeby podatnicy. Przykład Amazonu pokazuje, że można. Trzeba tylko chcieć i zmienić sposób patrzenia na rynek i robić swoje.

Wydawcy jak jeden mąż wierzą tylko w iPad'a i przygotowują mnóstwo aplikacji przeznaczonych na Jabłuszko. Czy to dobra droga ?

Jako uzupełnienie tak, ale bez ślepej wiary, że jest to jedyny sposób na przezwyciężenie kryzysu branży. Według badań przeciętnie tylko 1/3 użytkowników iPad'a pobiera cokolwiek.Chyba, że Steve Jobs coś znowu wymyśli. Dlaczego jednak nie my ?

Amazon wyraźnie wskazuje kierunek.

e-Czytniki i eBooki są najlepszym rozwiązaniem. To już nie przyszłość - to teraźniejszość. 

Tym się kieruje i ma efekty. Efekty, które w tej chwili pozostają tylko marzeniem polskich wydawców.


Źródło ; di.com.pl , computerworld.pl , rynek - książki.pl

poniedziałek, 25 października 2010

Product Launch - marketing i sprzedaż w e-Biznesie - darmowy kurs video

Masz problem ze sprzedażą w internecie ? Twój e-Biznes nie idzie tak jak marzyłeś ? Twoje produkty zalegają w magazynie ?

Przygotuj się na mocne uderzenie marketingu i sprzedaży.

Chcesz dowiedzieć się jak zarobić 22 000 złotych w kilka dni ? 
Czy można zwiększyć sprzedaż 25 krotnie ?
Niemożliwe ?
Przekonaj się zapisując się już na pierwsze video ; strategiamocnegouderzenia.pl

To właśnie jest dla Ciebie. Darmowy kurs video e-Biznesu, który rozwiąże Twoje problemy. Autorem kursu jest nieoceniony Piotr Majewski. Jego kursy znane są z tego, że proponują najprotsze rozwiązania. Tak prostę, że aż nie do uwierzenia.

Piotr Majewski to znany praktyk i prekursor wielu zaskakujących i skutecznych kampanii. Jeden z prekursorów e-Biznesu w Polsce. Mało tego na swoje kursy daję gwarancję satysfakcji. Czym jest Gwarancja Satysfakcji ? Często stosowana przez najlepsze sklepy i szkoleniowców gwarancja zadowolenia albo zwrot pieniędzy.

Piotr Majewski proponuje darmowy kurs video, na który każdy może się zapisać bez żadnych zobowiązań.

Czy kryje się w tym ryzyko ? Przecież za to nie musisz nic płacić. Wiedza, która masz szanse uzyskać - bezcenna.


Video jest dostępne za darmo na tej stronie:
strategiamocnegouderzenia.pl 


musisz tylko podać swój e-mail, ale w razie czego
zawsze możesz
się potem wypisać z tej listy,
więc nic nie ryzykujesz)


Powodzenia 


Źródło ; stategiamocnegouderzenia.pl

Jak czytać e-Booki na iPhone - ePub

Jak czytać e-Booki na iPhone ?

Na telefonach iPhone można czytać ebooki w formacie ePub.
Do odczytu tego formatu służy darmowa aplikacja Stanza, którą można pobrać za pomocą aplikacji "App Store" w Iphonie.
Aby pobrać e-książkę na Iphone, w programie Stanza w polu "valid ePub book URL" (zobacz także poniższą prezentacje) należy wpisać URL książki ("Link do pliku ePub").
Linki do e-książek są dostępne na stronie Bezkartek.pl , na której znajdziesz także darmowe eBooki lektury i klasykę oraz inne rzadkie pozycje.




Źródło ; BezKartek.pl

piątek, 22 października 2010

eBooki na fali. Czas na e-czytniki

Podczas, gdy część wydawców narzeka na spadek sprzedaży inni zakasali rękawy i zbiera obfite żniwa. Idąc w zgodzie z trendem skutecznie inwestują w eBooki.


AAP -  Association of American Publishers zebrało dane od 14 amerykańskich wydawców. Wyniki dla tradycjonalistów są wstrząsające. eBooki na fali. Sprzedaż książek elektronicznych tylko w 2010 r. wzrosła o 192,9 % natomiast zyskowność wydawnictw cyfrowych zwiększyła się o 172,4 %.

Ten trend przenosi się również do nas. Widać coraz więcej ofert eBooków w liczących się księgarniach. Start Empiku zaliczyć można do mało udanych, ale wpisuje się w atrakcyjność rynku publikacji elektronicznych.

Ekiosk znany z rynku Newconnect dołączył do początkowej oferty eBooki i notuje coraz lepsze wyniki finansowe. Co prawda z niepokojem można obserwować u niektórych wydawców windowanie cen, ale na szczęście konkurencja nie śpi. Wyłania się już czołówka ważnych graczy na krajowym rynku takich jak ; 4M , BezKartek z bogatym wyborem e-czytników, Zixo, do których szusuje eClicto i w ostatnim czasie próbuje zaistnieć na tym polu Empik z e-czytnikiem OYO.

eBooki rządzą i wpisują się na dobre w nasze życie.Szkoda, że bezduszny fiskalizm zdaje się tego nie dostrzegać.

Źródło ; mediarun.pl

wtorek, 19 października 2010

Wydawnictwo Drzewo Laurowe - eBooki z duszą

Wydawnictwa cyfrowe przedstawiają Wydawnictwo Drzewo Laurowe. Urszula i Radosław Lemańscy oprócz działalności wydawniczej prowadzą e-księgarnię Skryby.pl.

Za chwilę dowiesz się, gdzie możesz przeczytać darmowe bajki, opowiadania, wiersze oraz artykuły o zdrowiu i urodzie. Po tej próbce z chęcią kupić eBooki z duszą w e-księgarni Skryby.pl.

Razem z nami poznasz czym zajmuje się Wydawnictwo Drzewo Laurowe.



Księgarnia Internetowa Skryby.pl to miejsce z dobrą twórczością, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Proponujemy książki wydane przez nasze autorskie Wydawnictwo "Drzewo Laurowe", które powstało w kwietniu 2010r. na bazie wypełniającej szuflady twórczości, która rosła i rosła, aż pewnego dnia dane nam przez Boga ziarenko talentu, wyrosło na Drzewo Laurowe, którego każdy listek to kolejna książka. 

Wydajemy książki naszej twórczości, jak i twórców, którzy tak jak my w swych dziełach nawiązują do prawdziwych, dobrych wartości, które czynią ten świat lepszym i piękniejszym, a których brakuje we współczesnym świecie. To książki dla każdego. Dla dorosłych, dzieci i młodzieży. Powieść realistyczna, satyra, przygoda, fantasy, wiersze, a także poradniki kulinarne oraz z zakresu zdrowia ciała i ducha

Nasze propozycje to prawdziwa paleta różnych barw i odcieni. Dobra książka jest jak dobre wino - wrażenia po lekturze czujemy jeszcze długo po przeczytaniu. Skryby prezentują Państwu tylko to, co najlepsze - książki o doskonałym bukiecie, w których znajdziecie Wiarę, Nadzieję i Miłość. Ceniąc tradycję i jednocześnie wybiegając w przyszłość oferujemy zarówno książki drukowane jak i e-booki. Pragniemy, by wzrastając wzdłuż i wszerz, Drzewo Laurowe było tą ulubioną marką, po którą z przyjemnością można sięgnąć i polecić znajomym.
Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z naszą, wciąż rozrastającą się ofertą wydawniczą.
Zapraszamy również do CZYTELNI, w której znajduje się szeroki wachlarz opowiadań, bajek, wierszy oraz artykułów z zakresu zdrowia i urody.
 

Wydawnictwo „Drzewo Laurowe”
proponuje Autorom krótkich opowiadań, bajek oraz wierszy
opublikowanie prac w Księgarni Internetowej Skryby.pl w dziale
Jeśli pisanie jest Twoją pasją i chciałbyś udostępnić swoje prace szerokiej rzeszy czytelników, prześlij je do nas na adres: redakcja@skryby.pl z dopiskiem: czytelnia. Autorzy prac, które nam się spodobają zostaną powiadomieni o publikacji. Każdy utwór podpisany będzie imieniem i nazwiskiem, bądź pseudonimem autora (według życzenia). Autor będzie również mógł zaprezentować się w dziale Autorzy. (czytaj więcej).
Zachęcamy do nadsyłania prac!






Woblink - wydawcy stawiają na Jabłko

Wydawcy stawiają na Jabłko. Aplikacja Woblink przygotowana wspólnie przez dziewięciu największych polskich wydawców ( Albatros, Czarna Owca, Mag, Muza, Otwarte, Prószyński i S-ka, W.A.B., Znak oraz Zysk i S-ka ) pozwala czytać eBooki na popularnych iPhon"ach, iPod'ach i iPad'ach. Oceniają, że jabłkowych urządzeń jest więcej niż e-czytników.

Woblink to pierwszy polski " czytnik " ( teraz już wszystko jest czytnikiem ). Jego twórcy pragną sięgnąć do Twojej kieszeni jeśli jesteś użytkownikiem, któregoś  iP...

Za e-Książki trzeba będzie zapłacić w euro chociaż podobno trwają pracę nad własnym systemem. Jabłuszko zgarnie za "przysługę" 30%. Wydawcy jednak liczą, że po akceptacji aplikacji przez
Appstore czytelnicy na całym świecie będą mogli kupować i czytać polskie eBooki i komiksy.

Zapowiedziano wspaniałe tytuły i kultowe komiksy. Szkoda tylko, że równolegle nie w wersjach na inne urządzenia.

Paweł Polański z Wydawnictwa Znak na pytanie redakcji internetstandart w jakim celu tworzona jest kolejna aplikacja do czytania powiedział ;
"Argumentów przemawiających za WOBLINKiem jest co najmniej kilka. Pozwolę sobie niektóre zaprezentować.

1. Woblink nie jest kolejnym, typowym sklepem z ebookami. To platforma, która pozwala wydawcom bezpośrednio docierać do swoich czytelników, posiadających urządzenia Apple.


2. iBooks to wielka machina która narzuca na wydawcę szereg ograniczeń, np. w obszarze polityki cenowej. Woblink będzie omijał te ograniczenia i pozwoli wydawcy kształtować swobodnie politykę cenową.


3. Działania promocyjne w iBooks są mocno ograniczone, a kontrola nad nimi jeszcze trudniejsza. WOBLINK będzie dawał wydawcom funkcjonalności promocyjne, z których samodzielnie będą mogli korzystać.


4. iBooks nie daje perspektyw dynamicznego rozwoju funkcjonalności. Woblink tak. Przykładem może być czytanie komiksów. Niemożliwe w iBooks i Stanzy - w WOBLINKu bardzo łatwe i przyjemne.


5. Stanza nie akceptuje plików z zabezpieczeniem DRM, co w aktualnym stadium rozwoju rynku uniemożliwia komercjalne potraktowanie tego czytnika."


Część wydawców jakoś się nie boi i ściąga ze swoich e-Książek zabezpieczenia. To jednak całkiem inna opowieść.

Chwilę musisz poczekać jeśli już chcesz korzystać z Woblinka. Za to w wolnych chwilach możesz się pobawić na profilu Woblinka na Facebook'u lub stronie oficjalnej Woblink.

BezKartek jakoś bez specjalnego zadęcia i szumu udostępnia od dłuższego czasu takie możliwości dla swoich czytelników. Jeśli masz Kindle możesz ściągać nasze polskie i zagraniczne eBooki. W dodatku nie musisz płacić w euro.

Trochę chyba w tym więcej marketingu niż pożytku, ale któż jest nieomylny. Może Woblink rzeczywiście będzie fantastyczny ?


Źródło ; internetstandard , wyborcza.biz

sobota, 16 października 2010

Wiktoria Wiki Biankowska Ja, diablica drugi żywot

Wiktoria Wiki Biankowska bohaterka Ja, diablica prowadzi udany drugi żywot w internecie. Strefa piekła objęła, więc wirtualną rzeczywistość.

Wiktoria zawarła specjalną umowę na wykonywanie zawodu.


""": Umowa o pracę na stanowisku
DIABLICY


Ja, Wiktoria Biankowska ( zwana dalej Potępioną ),
zgadzam się przez kolejne 66 lat służyć Lucyferowi
i całej Niższej Arkadii na stanowisku Diablicy.

v Przysięgam lojalność w pozyskiwaniu dusz i skuteczność
w namawianiu, kuszeniu, przekonywaniu i okłamywaniu
śmiertelników.

v Obiecuję nie nadużywać mocy piekielnych na własne potrzeby
ani nie podejmować prób zdobycia władzy nad światem.

v Na ziemię będę wracać tylko i wyłącznie w celach służbowych,
nigdy prywatnych.

v W czasie targów o dusze zobowiązuję się do kulturalnego
zachowania wobec aniołów, co obejmuje : wystrzeganie się
kłótni, wyzwisk, nieprzyzwoitych uwag na temat anielskiego
stroju, wszelkich prób przekupstwa, uwodzenia, rękoczynów.

v Po zakwaterowaniu w przydzielonej rezydencji w Los Diablos
obiecuję zapoznać się z gruntownie z Regulaminem piekła
( tomy I -VI ).

Zgadzam się na wykorzystywanie moich danych osobowych
w najnowszym wydanie Przewodnika po Niższej Arkadii.
"

W piekle mają chyba więcej etyki niż w Parlamencie.


Wydawnictwo W.A.B. ośmielone sukcesem najnowszej powieści Katarzyny Bereniki Miszczuk założyło profil głównej bohaterki Weroniki Wiki Biankowskiej na Facebook'u. Ja, diablica żyje własnym życiem. Czytelnicy mogą poznać bliżej swoją ulubioną bohaterkę odwiedzając stronę ;

http://www.facebook.com/wiktoria.biankowska

Wiktoria Wiki Biankowska w tym momencie ma już 678 znajomych.
Zawsze marzyła, by mieć magiczną liczbę 666 znajomych. Dzięki mocom piekielnym przekroczyła ten próg, ale to jeszcze nie koniec. Możemy się dowiedzieć jaka jest i co czuje. Każdy może prowadzić z Wiki dialog. I dowiedzieć się co lubi na stole, zaraz koło wylegującego się kota :)
Wydawnictwo Biblioteka Akustyczna równolegle wydało książkę Ja, diablica w wersji audio czytanej przez  Magdalenę Wójcik

To 15 godzin dobrego słuchania.


Na blogu jadiablica.blogspot.com przeczytasz jak to się wszystko stało. Możesz dodać komentarz i wyrazić swoje osobiste zdanie.

To jedna z ciekawszych promocji. Wydawnictwo W.A.B. udowodniło, że życie książki wcale nie musi się kończyć po jej przeczytaniu. Zasługa to jednak przede wszystkim Katarzyny Bereniki Miszczuk, która stworzyła postać nie dającą się tak łatwo zabić.

Jeśli jeszcze nie wiesz o czym mowa koniecznie kup książkę i poznaj inny świat. 

Ja, diablica eBook

Ja, diablica wersja audio do słuchania

Ja, diablica drukowana

Poniżej możesz przeczytać obszerne fragmenty, które wprowadzą Cię w atmosferę nieludzkiej książki Ja, diablica ;




Copyright © by Wydawnictwo W.A.B., 2010
Wydanie I
Warszawa 2010

Mojemu Jankowi
oraz wszystkim „Piotrusiom”
i tym, którzy nimi są,
ale o tym nie wiedzą...


1
Stanęłam naprzeciwko prostego metalowego biurka. Na
drzwiach z numerem 6, które właśnie minęłam, była tabliczka:
Dział zatrudnienia.
Siedzący przede mną osobnik wyglądał jak typowy urzędnik.
Miał zapięty pod samą brodę kołnierzyk, krawat w szarą
igiełkę i czarny, niemodny garnitur. Wypisz, wymaluj pracownik
skarbówki.
Niepewnie podeszłam do krzesła naprzeciwko niego.
– Proszę usiąść – usłyszałam polecenie.
Posłusznie zajęłam miejsce.
Urzędnik nie zwracał na mnie najmniejszej uwagi, z rozmachem
przybijał czerwone pieczątki do podań przed sobą, jak
gdyby od tego zależało jego życie. Lekko przesunęłam się na
krześle, które okazało się piekielnie niewygodne.
– Proszę się nie wiercić – zwrócił mi uwagę, a ja zamarłam
w połowie ruchu.
Z głośnym trzaskiem po raz ostatni uderzył pieczątką
i zwrócił na mnie swoje czerwone tęczówki.
Nie wyglądał jak typowy diabeł. Miał grube baranie rogi,
wyrastające znad ludzkich uszu, brunatną skórę i wystające
z ust żółte kły. To musiał być jakiś demon niższej kategorii.
Z całą pewnością nie diabeł.

Diabły były piękne.
– Nazwisko – warknął.
– Biankowska – wydusiłam, starając się usilnie nie patrzeć
na niego z odrazą.
– Imię.
– Wiktoria.
– Zmarła.
– Eee... co?
– Kiedy zmarła – urzędnik był bardzo rozdrażniony.
Chyba zauważył, że moje spojrzenie cały czas wędrowało do
jego baranich rogów...
– Ach! Dzisiaj. – Zerknęłam na zegarek, który stanął w momencie
mojej śmierci. – W nocy, o 1.43.
– Przyczyna. – Demon sprawnie wypełniał czerwonym piórem
wszystkie wolne pola w formularzu przed sobą.
Zamyśliłam się. Niewiele pamiętałam...
Była noc, wracałam do domu po imprezie w Stodole. Ktoś
wyszedł za mną z klubu. Śledził mnie. Potem gonił. Tuż przy
Polach Mokotowskich złapał za ramię, zaczął szarpać. Krzyczałam.
Ale nikt mnie nie usłyszał... Mężczyzna wlókł mnie
w stronę parku, między drzewa. Wyrwałam mu się, chciałam
uciekać, ratować życie, ale on wyjął nóż. Błysk ostrza w świetle
samotnej latarni.
– Nóż. – Widząc, że wymagał dokładniejszej odpowiedzi,
dodałam: – Rany kłute w brzuch...
Zaczęłam się zastanawiać. Dlaczego wyszłam sama z tego
klubu? Nie mogłam sobie przypomnieć. Nigdy tak nie robiłam.
Zawsze wracaliśmy całą grupą przyjaciół. Nie rozdzielaliśmy
się. Dlaczego popełniłam takie głupstwo? I czemu na litość
boską zaczęłam iść w stronę parku?! To zupełnie do mnie
niepodobne.
– Rozumiem – mruknął. – Skierowana przez...?
Przed oczami stanął mi przystojny brunet, który pokłóciwszy
się z jakimś wyniosłym blondynem, wysłał mnie tu po krótkim
wyjaśnieniu, że umarłam i pójdę do Piekła, ale że jestem

za ładna, żeby marnować się na, jak to określił, „gorącym południu”.
Za cholerę nie zrozumiałam, o co mu chodziło...
– Azazel kazał mi tu przyjść...
– Wszystko się zgadza. Proszę podpisać – podsunął mi dokument,
a ja złożyłam swój podpis. – Dostanie pani ode mnie
to skierowanie. Następnie pójdzie pani do Przydziałów do pokoju
66. Tam otrzyma pani dalsze informacje.
– A...? – zaczęłam, ale mi przerwał:
– Drzwi są za panią. Dziękuję i życzę miłego dnia. – Posłał
mi uśmiech, który nie dosięgnął jego oczu.
Miałam pewien kłopot z oderwaniem wzroku od tych jego
paskudnych zębów, które ociekały śliną. Po prostu obrzydliwe!
W końcu opanowałam się, zamknęłam usta, ścisnęłam
kurczowo w dłoni podany świstek i wyszłam z pokoju.
Spojrzałam przed siebie. Przede mną były drzwi z tabliczką:
Przydziały, i wielkim numerem 66. Przysięgłabym, że
wcześniej ich tam nie było. Odwróciłam się. Dział Zatrudnienia,
z którego właśnie wyszłam, przestał istnieć. Była za mną
zwykła ściana. Spojrzałam najpierw w prawą stronę wąskiego
korytarza, w którym stałam, a potem w lewą. Ciągnął się
w obie strony bez końca.
A jedyne drzwi znajdowały się przede mną. Nie miałam
wyboru. Mogłam wejść tylko tam.
Chciało mi się płakać. Kompletnie pogubiłam się w tym,
co się działo.
Umarłam...
Poszłam do Piekła...
A teraz jestem w jakimś Urzędzie!!!
Poczułam pod powiekami ciepłe łzy. Jeszcze nigdy nie czułam
się taka zagubiona!
„Wdech i wydech. Pamiętaj, zawsze w tej kolejności. Nigdy
dwa wdechy albo dwa wydechy z rzędu”, przypomniałam sobie
słowa mojej najlepszej przyjaciółki z dzieciństwa, Zuzy. To
były oczywiście żarty, niemniej podniosły mnie teraz na duchu
i pozwoliły się uspokoić.

Spojrzałam na drzwi i westchnęłam ciężko. W końcu nic
gorszego niż śmierć spotkać mnie już nie może. Nie ma się
czego bać. Chyba...
Zapukałam.
– Proszę – zza drzwi odezwał się znudzony głos.
Weszłam do środka. Spodziewałam się zastać tam kolejnego
demona, jednak, ku mojemu zaskoczeniu, za biurkiem siedział
przystojny chłopak. Na mój widok przerwał teatralne
ziewnięcie.
– O! Nowa! – stwierdził.
Stanęłam niepewnie w progu, nie wiedząc, co powinnam
zrobić.
– Wejdź – wykonał zapraszający gest.
– Przysłano mnie z pokoju 6 – powiedziałam i usiadłam naprzeciwko
niego.
Miał kruczoczarne włosy, momentami wpadające w granat,
które zaczesał do góry w niedbałego irokeza, duże usta i złote
tęczówki.
– Witaj, jestem Beleth – przedstawił się i uśmiechnął zachęcająco.
– Mogę podanie?
Podałam mu je i zaczęłam błądzić wzrokiem po białych ścianach,
na których wisiały tandetne akwarele. W kącie pokoju
stała zasuszona paprotka. Gdyby wszyscy naokoło nie wmawiali
mi, że jestem w Piekle, spokojnie pomyślałabym, że trafi
łam do zwykłego urzędu.
– Jak z całą pewnością zauważyłaś, wszystkie urzędy świata
wzorują wystrój wnętrz na nas. Wiesz, kto wymyślił podatki?
– zapytał.
– No... ludzie?
– Nie. My! Widzę, że Dział dezinformacji naprawdę dobrze
się spisuje – diabeł puścił do mnie oko.
Byłam pewna, że to diabeł. Był piękny.
– Tak, jestem diabłem – mruknął, odkładając moje podanie
na bok.
Zdziwiłam się. Skąd wiedział, o czym myślałam?

– Jesteś jeszcze na tyle ludzka, że z łatwością może ci czytać
w myślach zwykły demon – wyjaśnił. – Po pewnym czasie, gdy
się przystosujesz, twój umysł będzie zamknięty dla wszystkich.
Nawet dla aniołów i diabłów.
Nagle zrozumiałam, czemu tamten urzędnik był taki niemiły.
On po prostu słyszał, jak w myślach komentowałam fakt,
że jest taki odrażający!!!
– Taaak – mruknął Beleth. – Mógł się na ciebie za to obrazić.
Widzę, że Azazel niczego ci nie wyjaśnił. Ale się nie martw. Ja ci
wszystko wytłumaczę. Umarłaś. W chwili, gdy to się stało, czas
się dla ciebie zatrzymał – wskazał na zegarek na moim przegubie.
– Teraz jesteś istotą wieczną. Czas już nie ma na ciebie
wpływu. Gdy umarłaś, pojawiły się przy tobie dwie postacie:
anioł i diabeł. Następnie rozpoczęły targ o twoją duszę. Wyliczały
twoje dobre uczynki, ile grzechów głównych popełniłaś,
ile przykazań złamałaś.
Przypomniałam sobie poranną scenę. Anioł wymieniał moje
dobre uczynki. Kto by pomyślał, że podczas swojego krótkiego,
dwudziestoletniego życia aż pięćdziesiąt cztery razy ustąpiłam
staruszkom miejsca w tramwaju!
Mimo wszystko moja komunikacyjna szlachetność nie zwyciężyła
z nagminnie łamanym drugim przykazaniem...
– Jak sama widzisz, Azazel wygrał i trafi łaś do nas – kontynuował
Beleth. – Jednak tak się spodobałaś Azazelowi, że
postanowił ominąć procedury. Tak na marginesie, to jakimś
cudem właśnie on zawsze dostaje najładniejsze dziewczyny,
ale cóż... Normalnie ktoś, kto tu trafi a, staje się obywatelem
Piekła. Taki osobnik wybiera sobie miejsce, gdzie chce zamieszkać,
co robić i tak dalej. Nawiasem mówiąc, w Piekle nie
jest źle. Nikogo nie smażymy, nie przypalamy, nie torturujemy.
To propaganda tych tam – wskazał na sufit. – U nas po
prostu jest cieplej ze względu na bliskość jądra Ziemi. Jesteśmy
dość głęboko. W Niebie jest podobnie. Wieczne wakacje.
Jednak, jak już mówiłem, za bardzo się spodobałaś Azazelowi
i staniesz się jedną z nas.

– Jak to?
Całkiem się w tym pogubiłam. Najpierw wmawia mi, że
w Piekle jest luz i zabawa, a teraz jeszcze może mają wyrosnąć
mi rogi?
– Bez przesady. Rogi? – zaśmiał się. – Masz obsesję na tym
punkcie.
Beleth wyjął z kieszeni ozdobną srebrną papierośnicę. Wyciągnął
ją w moją stronę, jednak pokręciłam przecząco głową.
Pstryknął palcami. Jak zaczarowana, patrzyłam na mały
płomyk, który pojawił się znikąd, a teraz błąkał się po jego
opuszkach. Diabeł jak gdyby nigdy nic przyłożył płonący palec
wskazujący do czubka papierosa i przypalił go. Chwilę później
płomyk zniknął, a wszystkie palce Beletha były całe i zdrowe.
Zaciągnął się i wypuścił w powietrze kilka kółek dymu.
– Właśnie o to mi chodzi – powiedział. – Będziesz pełnoprawną
diablicą, będziesz miała moc. Jak wiesz, wszystkie
anioły to mężczyźni. A jakkolwiek by na to patrzeć, diabły to
też anioły, tylko strącone z Niebios. Tak więc diablice i anielice
nie istnieją. Jednak Piekło jest znacznie bardziej postępowe
od Nieba i zaczęliśmy rekrutację ponętnych śmiertelniczek.
Mówiąc to, mrugnął do mnie. Speszyłam się. Nigdy nie uważałam
się za specjalnie urodziwą. Miałam za duży nos i usta,
a moje włosy przypominały nastroszone ptasie pióra.
– Kochanie, jesteś diabelnie piękna – stwierdził Beleth. –
Sądzisz, że bierzemy na diablice kogo popadnie? Jest ostra selekcja.
A ty masz wszystko, czego potrzebujemy. Jesteś piękna
i ponętna – faceci na ciebie lecą. Jesteś inteligentna, a w tej
pracy trzeba być pomysłowym, żeby przegadać anioła. Poza
tym jesteś słodka, kiedy się denerwujesz. – Uśmiechnął się do
mnie ciepło.
Jak na zawołanie się zaczerwieniłam. Oczywiście zaraz się
za to przeklęłam.
Zaśmiał się serdecznie.
Przeklęłam się jeszcze raz. No tak, przecież on doskonale
słyszy moje myśli.

– Już niedługo – znowu się zaciągnął.
Zakasłałam od dymu.
– Czemu palisz? – zapytałam. – To niezdrowe.
Zatrzymał się w pół ruchu zbity z tropu, a następnie zaczął
się głośno śmiać.
– Kochanie, jesteś najsłodszą osobą, jaką spotkałem –
stwierdził rozbawiony. – Przecież jestem wieczny. Nie dostanę
raka płuc, jak wy śmiertelnicy, i nie umrę. Tak samo jest
z alkoholem. Samonaprawialna, wieczna wątroba, marzenie
każdego alkoholika. Czy to nie piękne?
– Eee... tak... Czyli czekaj. Zostanę diablicą, tak?
Kiwnął głową, wbijając we mnie swoje złotawe oczy.
– Będę miała moc, tak?
Znowu kiwnął głową. Po jego ustach zaczął błąkać się
uśmiech.
– I co dalej? Mam dla was pracować?
– Tak, będziesz robiła to samo, co Azazel. Rekrutowała nowych
obywateli Piekła.
– Znaczy potępionych? – zakpiłam.
Diabeł skrzywił się.
– To tak nieładnie brzmi. Obywatel Piekła jest wdzięczniejszym
określeniem. Poza tym jest bardziej poprawne politycznie.
Musisz zrozumieć różnice pomiędzy Piekłem a Niebem.
Tu i tu jest fajnie i wszyscy są szczęśliwi. Tyle że w Piekle jest
weselej. My mamy różnego rodzaju używki, sporty ekstremalne
i inne zabawne rzeczy. Tu wszystko, no prawie wszystko,
jest dozwolone. Za to w Niebie jest spokój, wyciszenie i wspólne
śpiewanie. Nuuuudaaaa...
– Zaraz – przerwałam mu. – Czyli na to wychodzi, że wszystkich
po śmierci czeka nagroda? A co z mordercami? Gwałcicielami?
– A to inna bajka. Oni przestają istnieć. Ich byt wewnętrzny,
dusza, ka, rozum, czy jak tam zwał, znika. Sądzisz, że chcemy
mieć w Piekle takich degeneratów? – obruszył się. – To co to
by było za Piekło? Musisz zrozumieć, że znajdujesz się teraz
w miejscu wiecznej zabawy. Z mordercami czy psychopatami
nie ma dobrej zabawy...
Siedziałam dość długo w milczeniu, układając sobie w głowie
to, co usłyszałam.
– Czyli nie jestem zła i nie dlatego trafi łam do Piekła? –
zapytałam w końcu.
– Kochanie...
– Wiki – przerwałam mu. – Mów mi Wiki, wszyscy mnie tak
nazywają.
– Dobrze, Wiki. – Uśmiechnął się do mnie ciepło.
Gdybym go spotkała w normalnym życiu, od razu straciłabym
dla niego głowę.
Uśmiech na twarzy diabła znacznie się poszerzył.
Cholera... usłyszał...
– Wiki, nie jesteś zła. No dobrze... kryształowa też nie jesteś,
bo inaczej trafiłabyś do Nieba. Ale wierz mi, tu bardziej
pasujesz. Sama powiedz: chciałabyś przez resztę wieczności
śpiewać hymny? Przecież zwariować by można. Owszem, jest
w tym ogromna dawka emocji, rodzaj swoistej ekstazy, przeżywania
Jego obecności...
Diabeł rozmarzył się i na chwilę odpłynął gdzieś myślami.
Odchrząknął, lekko zawstydzony tym przypływem ciepłych
wspomnień. Klasnął w dłonie i otworzył segregator.
– Dobra, my tu gadu-gadu, a trzeba ci przydzielić wszystko,
czego potrzebujesz. W końcu nie bez powodu zajmuję się
przydziałami.
Chwilę kartkował zawartość segregatora.
– O! Jest – podał mi kartkę ze zdjęciem ślicznego domu w stylu
hiszpańskim, z basenem i zadbanym ogrodem. – Proponuję
ci ten dom. Blisko morza, na niewielkim wzniesieniu. Cicha
okolica, ale do dobrych klubów jest dokładnie rzut beretem.
Jest jeszcze jeden plus, ja mieszkam niedaleko. – Uśmiechnął
się drapieżnie.
Nawet tego nie skomentowałam.

– Czyli, jak widzę, zgadzasz się. – W jego dłoni zmaterializowały
się klucze. – Proszę, są do drzwi wejściowych. Ubrania
znajdziesz w szafach. Co do twojego diabelskiego image’u, to
proponuję, żebyś ubierała się w skóry, faceci będą schodzić
na sam twój widok. A to – podał mi jakąś kartkę, którą przed
chwilą wypełnił drobnym pismem czerwonym atramentem –
skierowanie do pokoju 666, gdzie otrzymasz moc. Jutro jeden
z naszych konsultantów pojawi się u ciebie, żeby wprowadzić
cię w zawód diabła.
– OK. – Wzięłam wszystko i podniosłam się.
– Naprawdę bardzo miło było mi cię poznać. – Uśmiechnął
się, a jego oczy zamigotały. – Do zobaczenia wkrótce.
– Cześć – odpowiedziałam.
Gdy zamknęły się za mną drzwi, odetchnęłam głęboko. To
jakaś makabreska! Albo sen! Tak, to na pewno sen! Przecież to
niemożliwe! Nie mogłam umrzeć. To na pewno jakiś koszmar.
Zaraz się obudzę. Muszę się obudzić.
Poza tym co z Markiem, moim starszym bratem? Miałam
tylko jego, bo nasi rodzice zmarli, jak byłam mała. Od tamtej
pory mieszkaliśmy razem, a on się mną opiekował. Gdybym
umarła, zostałby sam. Całkiem sam. To znaczy, pół roku temu
się od niego wyprowadziłam, bo ma narzeczoną, z którą zamierzali
się pobrać, ale przecież pewnie strasznie za mną tęsknił.
Wiadomość o mojej śmierci musiała nim wstrząsnąć.
Znowu miałam ochotę się rozpłakać; uczucie zagubienia, na
chwilę przegnane przez rozgadanego Beletha, powróciło.
Atrament na skierowaniu wysechł. Czerwone litery robiły
się coraz ciemniejsze. Miałam nadzieję, że to zwykły tusz,
a nie krew...
Westchnęłam i spojrzałam na drzwi przed sobą. Niekończący
się korytarz przypominał mi labirynt. Tylko Dawida Bowie
w formie złego demona brakowało...
Wyciągnęłam rękę i zastukałam mocno...
Do drzwi z numerem 666.

2
– Proszę – odpowiedział mi gardłowy głos.
Nie wiedziałam, czego się spodziewać. Na środku pokoju
będzie stał ociekający krwią ołtarz z zabitą owieczką? A może
zobaczę płomienie piekielne i szatana rodem z ludowych opowiadań,
dzierżącego w szponach widły?
Jednak srodze się zawiodłam, bo przede mną nie było niczego
takiego. Weszłam do najnormalniej wyglądającego biura,
niczym nieróżniącego się od poprzednich dwóch. Za metalowym,
surowym biurkiem siedział zwykły demon w niemodnym
garniturze. Jeszcze brzydszy od tego z pokoju 6.
W chwili, gdy to pomyślałam, demon zmrużył groźnie
oczy.
Odruchowo odwróciłam się i zerknęłam na drzwi 66, które
oczywiście zdążyły już zniknąć. Dlaczego tam siedział diabeł,
skoro wszędzie były demony? Dawanie śmiertelnikom mocy
było chyba poważniejszym zajęciem od przydzielania mieszkań.
To w tym pokoju powinien znajdować się diabeł.
Podeszłam do biurka i położyłam skierowanie.
– Hm... mam dać ci moc – mruknął demon. – Człowiekowi...
Znowu...
Widać było, że nie miał na to najmniejszej ochoty.
– A ilu ludziom dano już moc? – zapytałam, siadając na niewygodnym
krześle.
– Licząc z tobą, czterem kobietom... Z czego diablic mamy
aktualnie dwie. Ty będziesz tą drugą – powiedział, grzebiąc
w szufladzie.
Na meblach, segregatorach i lampach leżała bardzo gruba
warstwa kurzu. Tutaj także stała paprotka, która jednak w porównaniu
z okazami z poprzednich biur była dosłownie w stanie
mumifikacji...
Cztery diablice. Demon zbytnio się nie przepracowywał.
– A co z pozostałymi dwiema? – zapytałam.

– Zrezygnowały z mocy po wygaśnięciu kontraktu – odparł
z wyraźną niechęcią. – Wolały zostać zwykłymi obywatelkami
Piekła.
Prychnął głośno z pogardą, przy okazji plując na blat. Najwyraźniej
nie mógł zrozumieć ich decyzji.
– Kontrakt? – od razu podchwyciłam. – To jest jakiś kontrakt?
– Tak... W chwili, gdy w gabinecie numer 6 złożyłaś podpis
na skierowaniu, kontrakt zaczął działać. Trwa sześćdziesiąt
sześć lat od teraz.
– Jak to już trwa? Czemu nikt mi nie powiedział?! Jak to
sześćdziesiąt sześć lat?! – Chwyciłam się kurczowo biurka.
– I właśnie dlatego nie lubię ludzi – rzekł demon bardziej do
siebie niż do mnie. – Trzeba czytać mały druk na dokumentach,
które się podpisuje. Poza tym masz przed sobą wieczność.
Co cię kosztuje sześćdziesiąt sześć lat?!
Właściwie miał rację... Niemniej nadal czułam się oszukana.
Położył przede mną jabłko i kilka identycznych kartek, na
których było oświadczenie, że przyjęłam moc, i miejsce
na podpis.
– Proszę – powiedział takim tonem, że wcale nie zabrzmiało
to uprzejmie. – Sześć egzemplarzy deklaracji.
– Nie jestem głodna. – Przesunęłam jabłko na bok, szukając
drobnego druku na jednej z kopii dokumentu.
Po kilku minutach bezskutecznego wpatrywania się w kartkę
doszłam do wniosku, że albo był tak mały, że nie było go
widać, albo go po prostu tam nie było. Na wszelki wypadek
sprawdziłam jeszcze, czy kopie aby na pewno były kopiami.
W końcu znajdowałam się w Piekle. Prawdopodobieństwo, że
ktoś mnie tu oszuka, było ogromne.
– A moc? – zapytałam.
Demon wskazał na małe zielone jabłko, przypominające papierówkę.
– To jest moc? – Miałam ochotę się zaśmiać.
– Musisz je zjeść – wyjaśnił. – Jesteśmy tradycjonalistami.

Czekałam, aż wyśmieje mnie, że dałam się nabrać, ale on
siedział poważny ze splecionymi dłońmi.
– Serio? – zapytałam jeszcze, biorąc jabłuszko do ręki.
Nie odpowiedział. Uznał najwyraźniej, że jest to poniżej
jego godności.
Gdy już miałam je ugryźć, mruknął:
– Podpis na sześciu kopiach proszę...
Podpisałam się czerwonym piórem w pustych miejscach
i ugryzłam jabłko. Oczekiwałam jakiegoś prądu, który przebiegnie
przez moje ciało, palenia w przełyku, mroczków przed
oczami, jednak i tym razem się zawiodłam. Smakowało jak
najzwyklejsze jabłko i nie wywołało żadnych skutków ubocznych.
Po chwili został mi tylko ogryzek.
– I co teraz? – zapytałam.
– Wyrzuć go do kosza do utylizacji. Nie możemy dopuścić
do tego, żebyś zatrzymała pestki i wyhodowała sobie własne
drzewko mocy.
Posłusznie wrzuciłam ogryzek do podanego mi pojemnika.
– Gratuluję, stała się pani diablicą – powiedział demon
oschłym, służbowym tonem. – Po powrocie do przydzielonego
domu znajdzie tam pani szczegółowe informacje, dotyczące
postępowania z mocą, a także Regulamin Piekła.
– To co teraz ze mną będzie? – zapytałam bezradnie.
– Ma pani kilka dni na przystosowanie się do nowej sytuacji
i umiejętności, a potem musi pani zgodnie z umową przystąpić
do pracy.
Patrzyłam na niego w napięciu. To musi być sen. Ja się na
pewno zaraz obudzę. To tylko tragiczny sen.
– To nie jest sen. – Demon podał mi mały metalowy klucz
z przewieszonym srebrnym łańcuszkiem.
Wzięłam go do ręki i przesunęłam palcem po misternych
zdobieniach. Był żłobiony w drobne różyczki. Bardzo misterny.
Azazel też miał taki klucz, tylko bardziej toporny. Dosłownie
wsadził go w ścianę i wyczarował drzwi, które doprowadziły
mnie tutaj.

– Właśnie tak – mruknął. – Należy pomyśleć o miejscu docelowym.
Skierować klucz na wolną powierzchnię płaską,
najlepiej ścianę, na której zmieści się przejście, i płynnym ruchem
zagłębić go w materii, jednocześnie przekręcając w prawo
sześć razy. Niedługo mają podobno wejść jakieś unowocześnienia.
Azazel zaciekle walczy, by powstały piloty jak do
telewizora... – Demon prychnął pod nosem: – Jeszcze trochę
i zamienimy się w ludzi.
To nie byłoby takie złe. Ludzie są ładniejsi... – pomyślałam.
Demon zmrużył gniewnie oczy.
– Dopóki nie nauczysz się ukrywać swoich myśli, powinnaś
w ogóle nie myśleć. Wyszłoby ci to na zdrowie... – warknął,
znowu przechodząc na „ty”.
Zawstydzona spuściłam oczy.
– Teraz żegnam. Pomyśl o swoim domu, który Beleth ci
zaproponował, i przekręć klucz.
Wstałam i na sztywnych nogach podeszłam do ściany. Zerknęłam
na demona, który wpatrywał się w każdy mój ruch
z niekłamanym zainteresowaniem.
– Czy gdybym nie dostała mocy, to klucz by zadziałał? –
zapytałam.
– Nie.
– A jak nie zadziała mimo jabłka?
– Zadziała...
Pomyślałam intensywnie o małej willi nad brzegiem morza,
z małymi cytrusami dookoła. Wyciągnęłam rękę i pchnęłam
ją w stronę białej ściany. Ku mojemu zaskoczeniu, klucz
wszedł w nią z lekkim oporem, zupełnie jakbym zagłębiała
go w świeżo rozrobione ciasto. Jeszcze raz przywołałam w pamięci
obraz domu i sześć razy przekręciłam klucz w prawo.
Ściana przed moimi oczami zaczęła falować i zmieniła kolor
na ciemnowiśniowy. Chwilę później zobaczyłam przed sobą
drewniane, stare drzwi. Mój klucz tkwił w ich zamku. Wyjęłam
go i nacisnęłam na klamkę.

Po drugiej stronie znajdowała się mała brukowana ścieżka,
otoczona falującymi na delikatnym wietrze egzotycznymi roślinami.
Tuż za nią widziałam wejście prowadzące do mojego
nowego domu.
Odwróciłam się i spojrzałam na demona, który nadal bacznie
mnie obserwował.
– Witamy w Piekle – powiedział, uśmiechając się do mnie
chyba po raz pierwszy całkowicie szczerze.
Odwzajemniłam mimowolnie uśmiech i przeszłam na drugą
stronę.
3
Ledwie stanęłam na kostce brukowej, drzwi za moimi plecami
zaczęły się zamykać. Po chwili w powietrzu unosił się tylko
błyszczący kontur, ślad ich obecności, jednak szybko znikł
zdmuchnięty przez morski wiatr.
Wyciągnęłam rękę, lecz napotkałam pustkę. Nie było tutaj
ściany. Drzwi zniknęły ostatecznie. Wąski chodnik prowadził
od kutej bramy wejściowej do drzwi mojego nowego
domu.
Z cichym świstem wypuściłam powietrze, które od dłuższej
chwili mimowolnie wstrzymywałam.
A więc jestem w Piekle.
Temu zdaniu uparcie przeczyło wszystko, co dostrzegałam
dookoła siebie. Żywe kolory, malownicza zatoka, jakby wycięta
z magazynu podróżniczego, świergot ptaków wśród drzew,
lekka słona bryza.
W oddali widziałam inne rezydencje. W porównaniu z niektórymi
budowlami mój kilkunastopokojowy dom wydawał
się ledwie chatką... Każdy budynek różnił się od poprzedniego,
jednak wszystkie idealnie komponowały się w ten spokojny
i senny krajobraz egzotycznego kurortu.


Co będzie dalej ? Tutaj się dowiesz

wtorek, 12 października 2010

e-Czytnik OYO eReader z Medion dla Empiku

Już wiemy jaki będzie e-czytnik OYO eReader dla Empiku. U naszych niemieckich sąsiadów jest w sprzedaży. Ile kosztuje to promowane "cacko" ?

Niemiecka sieć księgarni Thalia sprzedaje e-czytnik OYO eReader w cenie 139 €. Przeliczając na nasze polskie złotówki po dzisiejszym kursie to kwota 552 złotych. Czy jest to rewelacja ?

Producentem e-czytnika OYO eReader jest niemiecka firma Medion. Zobacz na filmie jak wygląda ;



e-Czytnik OYO eReader posiada 6 - calowy dotykowy ekran Sipix, głośnik, mikrofon i czytnik kart micro SDHC, 2 GB Flash oraz WiFi. Na przednim panelu ma tylko 3 przyciski.

Trudno ocenić nie mając w rekach. Tylko czy e-czytnik OYO eReader wart jest swojej ceny ? Na ile OYO wyceni Empik ?

Źródło ; the-digital-reader.com

niedziela, 10 października 2010

Aplikacja BezKartek.pl na iPhone'a w App Store

Użytkownicy iPhone'a mogą już na App Store  pobrać aplikację BezKartek.pl do czytania polskich eBookówDzięki aplikacji bezkartek możesz mieć stały dostęp do katalogu blisko dwóch tysięcy polskich tytułów.



Aplikacja umożliwia korzystanie z zasobów księgarni internetowej www.BezKartek.pl.
Podstawowe funkcje:
  • logowanie do aplikacji za pomocą konta www.bezkartek.pl,
  • możliwość założenia nowego konta bezpośrednio z aplikacji,
  • przeglądanie zasobów księgarni: przeglądanie książek podzielonych na kategorie tematyczne, wyszukiwanie wg tytułu lub nazwiska autora,
  • przeglądanie informacji o książkach,
  • dostęp do książek zakupionych w ramach swojego konta www.BezKartek.pl,
  • czytnik książek i audiobooków (aktualnie obsługiwane typy plików, to pdf i mp3),
  • automatyczne zakładki: aplikacja zapamiętuje ostatnią czytaną stronę książki lub minutę/sekundę odsłuchiwanego audiobooka.

Do przeglądania zasobów księgarni, pobierania zakupionych książek oraz dokonywania zakupów konieczny jest dostęp iPhone'a do Internetu. Czytnik książek i pdf'ów może działać bez dostępu do Sieci.

Źródło ; BezKartek.pl

piątek, 8 października 2010

e-Czytnik eBooków OYO przeczyta e-Książki z Empiku

Znamy już nazwę e-czytnika eBooków Empiku. e-Czytnik OYO przeczyta e-Książki z Empiku. Spółka zgodnie z zapowiedzią wprowadza do sprzedaży już 9.10.2010 r. około 5 600 tytułów eBooków. Do końca roku planuje się zwiększyć ofertę do 6 500 tytułów. To wynik wspólnej pracy z Virtualo.pl .

Virtualo.pl należy do grupy kapitałowej Empik i prowadzi rozmowy z następnymi wydawcami takimi jak ; Wydawnictwo Literackie, Fabryka Słów, Prószyński Media, Insignis Media.

Empik uruchomił do sprzedaży specjalną platformę empik.com/ebooki. Oferowane e-Książki będą w formatach otwartych. Co znaczy, że eBooki będzie można odczytać na dowolnym sprzęcie.
Wszystkie eBooki będzie można czytać na e-czytniku eBooków OYO, który będzie dostępny pod koniec października w sklepie internetowym empik.com oraz w listopadzie w sieci Empik. Nie wykluczono sprzedaży innych czytników.

e-czytnik eBooków Empik OYO


e-CzytniK Empiku OYO powstał w kooperacji międzynarodowej. W skład grupy wchodzą niemiecka Thalia, Chapitre.com z Francji i holenderska Selexyz,

Jak powiedział Marek Minkiewicz prezes Zarządu Empik sp. z o.o. - Tego rodzaju kooperacja jest zjawiskiem unikalnym w skali światowej - to pierwsi sprzedawcy książek, którzy chcą wykorzystać efekt synergii we współpracy w sprzedaży wielokanałowej. Empik, Thalia, Chapitre.com oraz Selexyz zainwestowały w produkcję czytnika OYO i wkrótce będą prowadzić jego sprzedaż w swoich sklepach stacjonarnych i internetowych. W perspektywie długoterminowej przewidywana jest  współpraca także z innymi sprzedawcami

Ceny w informacji prasowej nie podano. Za to wystarczający opis parametrów.


Czytnik OYO umożliwia pobieranie najpopularniejszych formatów ebooków (PDF, ePub, HTML, TXT) za pomocą bezprzewodowego połączenia WLAN (lub poprzez złącze MicroUSB). 2 GB pamięci jest  w stanie pomieścić ok. 1500 ebooków a na jednym ładowaniu baterii można przejrzeć do 8 tys. stron. 
OYO jest mały, lekki – ma kieszonkowy rozmiar (154 x 124 x 11 mm) i tylko 240 gramów wagi. Jest przyjazny i wygodny w obsłudze dzięki dotykowemu wyświetlaczowi. Wysokiej jakości bezodblaskowy czarno-biały ekran wyświetla 16 odcieni szarości, dzięki czemu podobieństwo do zadrukowanego papieru jest bardzo duże. W ten sposób OYO daje użytkownikowi możliwość wygodnego czytania przez długi czas bez nadwyrężania wzroku – odbicia nie powstają nawet w świetle słonecznym. Wyświetlanie tekstu w wysokiej rozdzielczości, duży kontrast oraz ekran zapobiegający migotaniu umożliwiają łatwe czytanie z OYO także na wolnym powietrzu, w płaszczyźnie pionowej lub poziomej – ekran automatycznie dostosowuje się do aktualnych warunków. Wyświetlacz (15,2 cm / 6“, 800x600 pikseli) umożliwia zmianę wielkości czcionki.
Oprogramowanie czytnika OYO umożliwia łatwe wyszukiwanie, kupowanie oraz czytanie książek,  a także dokonywanie ich kategoryzacji. Istnieje poza tym opcja wyszukiwania pełnotekstowego w książce. Wirtualna klawiatura pozwala na robienie notatek oraz łatwe rozmieszczanie zakładek. 
Na czytniku OYO jest fabrycznie zainstalowany  dostęp do sklepu empik.com. Pozwala to na łatwe przeglądanie oferty książek elektronicznych, a także bezpośrednie pobieranie/zakup tytułów.
Na OYO można również słuchać muzyki oraz audiobooków w formacie MP3. 
Urządzenie wyświetla obrazy, grafiki i zdjęcia w formatach jpg, PNG oraz BMP.


Jak na krok Empiku zareaguje konkurencja ? Z tego co wiemy praca u innych dystrybutorów jest w toku. Być może jeszcze w tym roku będziemy świadkami następnych wydarzeń. Oby tylko z korzyścią czytelników oraz naszych pięknych lasów.


Źródło ; rynek-ksiazki.pl . empikgroup.pl

Polskie e-czytniki eBooków Vedia eReader K2 i K3

Vedia S.A. spółka działająca od 2007 r. dołączyła do grona producentów e-czytników. Vedia S.A. jest pierwszym polskim producentem, który wziął udział w Consumer Electronics Show 2009, największych na świecie międzynarodowych targach poświęconych elektronice konsumenckiej oraz nowym technologiom.

Polskie e-czytniki eBooków Vedia eReader pracują niezależnie w odróżnieniu od eClicto. Nie jesteśmy skazani na jednego dostawcę publikacji elektronicznych. Do tej pory producent oferuje 3 modele czytników. Najnowsze z nich to Vedia eReader K2 i K3.

Vedia eReader K2


Biuro Prasowe Vedia S.A. podało informacje o swoich osiągnięciach ;

Czytniki K2 i K3 wzbogacają jednocześnie ofertę czytników książek elektronicznych dostępnych na polskim rynku. Oprócz czytania książek elektronicznych w formatach PDF i EPUB, oferują one możliwość otwierania plików DOC i HTML. Podczas czytania książek urządzenie pozwala słuchać muzyki zapisanej w wewnętrznej pamięci flash o pojemności 2GB lub na karcie SD. Urządzenie jest jednocześnie przenośnym dyskiem USB, na którym można przechować pliki każdego formatu, a w przypadku zapisania danych na karcie SD, można skorzystać z wbudowanego czytnika kart SD lub SDHC o pojemności do 32 GB, aby otworzyć zawartość karty na każdym komputerze.

Czytaj też; Opinie i komentarze o e-Czytnikach i eBookach według czytelników BezKartek


Urządzenia charakteryzuje ekran o przekątnej 6 cali o 4 odcieniach szarości w modelu K2 lub 8 odcieniach w modelu K3. Zastosowany akcelerometr w model K2 umożliwia automatyczne dopasowanie otwartego pliku do położenia urządzenia. Pozwala to na bardziej wygodnie czytanie książek w przypadku, gdy szerokość dokumentu przekracza szerokość ekranu. W modelu K3, obrót ekranu wykonywany jest przy pomocy dedykowanego przycisku.

Wraz z zakupem czytników eReader K2 i K3, klienci otrzymują skórzane etui, ładowarkę sieciową, kabel USB, słuchawki i ściereczkę do utrzymania czytelności ekranu. Technologia e-ink pozwala na niemęczące wzroku czytanie książek, nawet w pełnym słońcu. Energia elektryczna pobierana jest jedynie podczas zmiany zawartości ekranu. Pozwala to na długotrwałą pracę na baterii. Umożliwia to przeczytanie kilku książek na jednym ładowaniu akumulatora.

Czytnik K2 dostępny jest w sprzedaży wyłącznie w sieci Vobis. Sugerowane ceny detaliczne to 799 zł brutto za model K2 oraz 809zł za model K3.

Na stronie vediastore.pl mamy szczegółową specyfikację e-czytnika Vedia eReader K3;

Vedia eReader K3



VEDIA eReader K3 jest urządzeniem przeznaczonym dla osób aktywnych, które często podróżują, lubią czytać i nie chcą rozstawać się z najnowszymi publikacjami. Urządzenie umożliwia czytanie książek elektronicznych, słuchanie muzyki i przeglądanie grafiki. Po podłączeniu czytnika do komputera poprzez port USB, można z urządzenia korzystać jak z zewnętrznego dysku, które pozwala otwierać dokumenty w formacie MS Word, PDF, EPUB, pliki muzyczne oraz zdjęcia. Pamięć wewnętrzną można także powiększyć przy pomocy karty SD o kolejne 32 GB, a wszystko będzie ważyć 210 gramów.
Czytelny wyświetlacz w technologii e-papieru (e-ink) wyświetla czytelny obraz w 8 odcieniach szarości oraz pobiera bardzo mało energii dzięki czemu pozwala przeczytać nawet kilka książek po naładowaniu, a w tym czasie słuchać także ulubionej muzyki. Urządzenie obsługuje się w wygodny sposób przy pomocy bocznych przycisków i klawiatury numerycznej.
Czytając ulubioną książkę, może się także relaksować przy muzyce. Wszystko dzięki temu, że eReader obsługuje pliki MP3, WMA, OGG oraz FLAC. W prosty sposób poradzi sobie także z prezentacją grafik, zdjęć i schematów.
Obraz oraz książki elektroniczne można samodzielnie dopasować do ekranu przy użyciu przycisku obrotu obrazu.

1 Czas podany dla warunków: MP3 128 bitrate, głośność 10, podłączone słuchawki, bez karty SD.
*Ekran nie umożliwia odtwarzania plików wideo



Polskie e-czytniki eBooków Vedia eReader K2 i K3 mają szanse stać się konkurencją dla zagranicznych producentów. I tego życzą wydawnictwa cyfrowe.

Jaki e-czytnik eBooków przygotowuje Empik ?

Źródło ; VEDIAstore.pl , Biuro Prasowe VEDIA. S.A. , vedia.pl

czwartek, 7 października 2010

Chomikuj.pl - Złap mnie, jeśli potrafisz - historia prawdziwa

Wokół chomikuj.pl atmosfera gęstnieje. Nie wiadomo czy ten sympatyczny gryzoń da sobie radę i czy wystarczająco ogrzeje się w słońcu Cypru. Ta prawdziwa historia trochę przypomina słynną powieść i film Złap mnie, jeśli potrafisz.

Mimo, że chomikuj.pl teoretycznie zmienił właściciela ten wybieg wcale nie musi go uratować. Postawa spółki doprowadziła wydawców do wściekłości. Cóż, nie wszyscy lubią bawić się w ciuciubabkę.

Jak wiadomo gra w piki daje wyniki. Tak więc PIK - Polska Izba Książki 5.10.2010 r. skonsultowała się z Kancelarią Wardyński & Partners. Omówiono sytuację i możliwości i ścigania "sprytnego chomika".

Prawdopodobny jest pozew zbiorowy wydawców przeciwko chomikuj.pl, którzy szacują swoje straty na wielu milionów złotych. Nie wykluczone jest również doniesienie o popełnieniu przestępstwa.

Chomikuj.pl przechowuje blisko 300 mln plików z czego duża część przypada na skany książek i kopie eBooków. Do ścigania wkrótce mogą się dołączyć również wydawcy gier, programów i muzyki.

Czy chomikuj.pl wyjdzie z tego obronną ręką ? Czy cała afera nie uderzy rykoszetem użytkowników ?

Źródło ; rynek-książki.pl , prawo.gazetaprawna.pl

Tani e-czytnik eBooków JoyPlus już w Polsce

E-czytnik eBooków JoyPlus już dostępny w Polsce dla dystrybutorów. Wydawnictwa cyfrowe otrzymały informację, która może uradować e-czytelników. Tanie e-czytniki eBooków już dostępne w Polsce. Wszystko teraz zależy od operatywności dystrybutorów.

JoyPlus International ( Europe ) ma szanse stworzyć podwaliny konkurencji na naszym rozwijającym się rynku. Może wreszcie doczekamy się, że e-czytnik przestanie być ekskluzywnym i drogim urządzeniem. Dzięki przystępnej cenie może stać się dostępniejszy. Przyczyni się to do rozwoju czytelnictwa i korzystnie wpłynie na nasze środowisko. Badania bowiem udowodniły, że czytelnicy publikacji elektronicznych czytają więcej niż czytelnicy książki drukowanej.


Pan Marcin Nowak - Overseas Manager przekazał następującą informację ;


" Firma JOYPLUS GROUP z siedzibą w Shenzhen otworzyła w październiku 2010 w Warszawie swoje biuro regionalne.

JOYPLUS jest producentem elektronik użytkowej, typu laptopy, tablety android, nawigacje samochodowe, czytniki e-book i inne.

Aktualnie firma oferuje 3 modele czytników e-book: http://www.joyplusgroup.com/products/&pmcId=ff7746fe-9720-4449-8971-a6377e3a2129&comp_stats=comp-FrontProductsCategory_show01-1274781994822.html

Cena hurtowa dla dystrybutorów od 60 do 90 USD. Firma nie sprzedaje produktów w detalu.

Pozdrawiam, Marcin Nowak
Overseas Manager
JOYPLUS INTERNATIONAL  ( EUROPE )
Ul. Walcownicza 14, Warszawa
600342249 "

Czy Mickiewicz marzył, że e-czytniki trafią pod  "strzechy" ?

środa, 6 października 2010

Chomikuj.pl zachomikowany

Zima idzie wielkimi krokami. Chomikuj.pl zachomikował się na Cyprze. W regulaminie znajdujemy zapis, że zmienił się właściciel. Punkt 2 Postanowień ogólnych regulaminu wskazuje nam ;
Operatorem Portalu Chomikuj.pl jest spółka FS File Solutions Limited z siedzibą w Nikozji, Suite 4A, 4 Georgios Seferis Street, Ayioi Omologytes, zwana w dalszej części „Administratorem" lub „Usługodawcą".

Czyżby to rejterada przed wściekłymi wydawcami, czy chomiki jak bociany na zimę znajdują schronienie w ciepłych krajach? Miało być przecież tak pięknie. Platforma wydawców miała być, ugoda, wspólne zyski. To prawie jak popularne " mam mieć ". Obiecanki o spełnieniu i przestrzeganiu praw autorskich również gdzieś uleciały. Chyba na Cypr.

Przedstawiciel chomikuj.pl nie widzi w tym problemu. Problem jednak jest, bo wszystkich nas później boli, że publikacje elektroniczne są droższe. Ktoś za darmo musiał oddać swoją pracę. Dobrze jest mówić, że wszystko chcielibyśmy mieć bezpłatnie, ale czy chcielibyśmy pracować bez wynagrodzenia ?

W skromnej maleńkiej zakładce Ochrona praw autorskich na stronie chomikuj.pl czytamy ;
Z pewnością nie naruszysz cudzych praw autorskich publikując pliki, których sam jesteś autorem. Zrobiłeś świetne zdjęcia lub inne prace graficzne? Nakręciłeś śmieszny filmik? Stworzyłeś wyjątkowe notatki? Pochwal się nimi innym!
Publikując filmy lub jakiekolwiek materiały, których autorami są inne osoby, musisz mieć pewność, że autorzy lub inne osoby dysponujące prawami do tych materiałów wyraziły zgodę na rozpowszechnianie ich prac na Chomikuj.pl. Może to być zgoda udzielona Tobie indywidualnie - warto w tej sprawie kontaktować się z autorem - lub też ogólnie, przez udzielenie jakiegoś rodzaju otwartej licencji, z góry zgadzając się na kopiowanie i rozpowszechnianie swojego dzieła. W takiej sytuacji twórcy najczęściej stawiają tylko warunek, by zachowane zostało oznaczenie ich autorstwa.
W praktyce czasem takiej ogólnej zgody można domniemywać, jednak najbezpieczniej jest zawsze odwołać się do bezpośredniego oświadczenia autora.
Często wszelkie wątpliwości może rozwiać zwykły zdrowy rozsądek. Jeśli jakiś film jest obecnie w kinach lub w wypożyczalniach a gra lub inny program są w sprzedaży w sklepach, raczej mało prawdopodobne jest, by ich autorzy zgodzili się na rozpowszechnianie tych plików na Chomikuj.pl. Publikując plik na Chomiku, najlepiej zastanów się po prostu, czy jego autor nie poniesie z tego powodu jakichś szkód finansowych.
Prawo autorskie pozwala jeszcze na korzystanie z dzieł chronionych cudzymi prawami autorskimi w ramach tak zwanego własnego użytku osobistego. W ramach takiego użytku krąg osób pozostających w określonym związku, np. osobistym lub towarzyskim może korzystać z pojedynczych kopii utworów. Wydaje się, że nie ma przeszkód, by np. za pośrednictwem Chomika przesłać np. członkowi swojej rodziny lub przyjacielowi płytę, którą nabyliśmy w sklepie. Konieczne wydaje się jednak wtedy ukrycie lub zahasłowanie folderu, by pliki te nie były dostępne dla osób postronnych. 

Niby wszystko w porządku, ale zapis Wydaje się, że nie ma przeszkód jest wyjątkowo nonszalancki. Czy nie wystarczyło tego przestrzegać i egzekwować od użytkowników ? Teraz część z nich ma kłopoty. Czy winien jest tylko użytkownik jako przestępca czy również administrator i właściciel, który przymykał oko na nadużycia. Wystarczy przejrzeć wpisy na forach czy ogłoszeniach. Co gorsza teraz przegląda je pewnie Policja i przedstawiciele wydawców. Większość użytkowników chomikuj.pl to młodzi ludzie, którzy zapewne zostaną ukarani niewspółmiernie do winy.

Czy " właściciel " o tym pomyślał ? Jak się czują osoby, które zapisały się do programu partnerskiego? Pomysł przecież był dobry.

Tak jakoś to wszystko śmierdzi i chyba nadszedł czas, aby chomikowi wyczyścić klatkę.

Czytaj więcej ; internetstandard.pl , prawo.gazetaprawna.pl

wtorek, 5 października 2010

GPW Zestaw Inwestora - WIG 20 szaleje


Złote Myśli idealnie wstrzeliły się  nową premierą GPW Zestaw Inwestora.

Dzisiaj 5.10.2010 r. WIG 20 osiągnął najwyższe od sierpnia 2008 r. szczyt 
2 667,14 punktów. W takich chwilach wielu inwestorów zastanawia się czy kupować czy realizować zyski.

Wydawnictwo Złote Myśli przygotowało publikację autorstwa Marcina Krzywdy.

Wiedza, którą masz przed sobą jest efektem ponad 10-letnich doświadczeń i praktyki inwestycyjnej jej autora, Marcina Krzywdy, który swoją przygodę z inwestowaniem zaczynał jeszcze w liceum. Poznał mechanizmy zarabiania na GPW od podszewki, czyniąc z nich swoje stabilne źródło dochodu, którego niejedna osoba może pozazdrościć. Teraz dzieli się swoją wiedzą z Tobą.
                                                                        
                                                  z materiałów promocyjnych Złotych Myśli





Przygotowano zestawy do wyboru ;
  • Zestaw dla początkujących,
GPW Zestaw Inwestora - dla początkujących
GPW I - Giełda Papierów Wartościowych w praktyce,        
GPW II - Akcje i analiza fundamentalna w praktyce,
GPW III- Kontrakty terminowe i opcje w praktyce,
Wirtualny Inwestor (BONUS), 
Aplikacja, która służy do wykonywania wirtualnych transakcji na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Przeznaczona nie tylko dla początkujących graczy, ale także dla doświadczonych inwestorów; pozwala analizować między innymi wykresy zmian kursów pojedynczych spółek oraz całych indeksów giełdowych. Pozwala zakupywać akcje, dowolnie przydzielać do wcześniej definiowanych i nieograniczonych ilości portfeli i dla każdego z nich z osobna obliczać przychody i zyski, jakie uzyskałeś, wirtualnie obracając akcjami.
Audio CD Inwestorzy Sukcesu (BONUS).
Specjalnie przygotowana płyta audio, na której znajdziesz inspirujące historie ludzi, którzy odnieśli sukces na światowych giełdach w przeszłości. Dowiedz się, jak zaczynali najwięksi i co doprowadziło ich na samiutki szczyt.

  • Zestaw dla zaawansowanych
GPW Zestaw Inwestora - dla zaawansowanych
GPW IV - Analiza techniczna w praktyce,            
GPW V - Alternatywne metody analizy technicznej w praktyce, 
Audio CD Inwestorzy Sukcesu (BONUS),
Program Inwestycje 2010 (BONUS).
 
  • Zestaw Inwestora
GPW Zestaw Inwestora
 
GPW I - Giełda Papierów Wartościowych w praktyce,  
GPW II - Akcje i analiza fundamentalna w praktyce
GPW III- Kontrakty terminowe i opcje w praktyce,
GPW IV - Analiza techniczna w praktyce,
GPW V - Alternatywne metody analizy technicznej w praktyce,
Wirtualny Inwestor (BONUS),
Audio CD Inwestorzy Sukcesu (BONUS),
Program Inwestycje 2010 (BONUS).
Specjalnie przygotowana płyta audio, na której znajdziesz inspirujące historie ludzi, którzy odnieśli sukces na światowych giełdach w przeszłości. Dowiedz się, jak zaczynali najwięksi i co doprowadziło ich na samiutki szczyt.  

Mało tego . Przez najbliższych 8 dni będzie można skorzystać z wyjątkowo korzystnej ceny obniżonej o 50 % .

Jaka wiedza kryję się w GPW Zestaw Inwestora ?

Po lekturze GPW Zestaw Inwestora będziesz wiedział ;

  • Jak wybrać wartościowe akcje?
  • Kiedy warto inwestować – kiedy kupić, a kiedy sprzedać?
  • Jak obierać cel inwestycji i ocenić ryzyko?
  • Czym są instrumenty pochodne i kiedy warto się nimi zainteresować?
  • Jakie są strategie inwestycyjne i która będzie najlepsza w Twoim przypadku?
  • Jak rozpoznać trendy rynkowe?
  • Czym jest analiza fundamentalna i jak ją łatwo przeprowadzić?
  • Do czego służy analiza techniczna?
  • Jak wyciągać wnioski z codziennych notowań, przewidywać zachowanie rynku i wykorzystywać je dla zysku?
  • Co z giełdą wspólnego mają Fibonacci, Elliott i… japońskie świece?
  • Czym jest analiza fundamentalna i jak ją łatwo przeprowadzić?
  • Czym są opcje i jak inwestować w nie bez strat?
  • Jakie są alternatywne metody generowania zysków na giełdzie?
  • Jak grać, żeby wygrać?
Warto więc zajrzeć na stronę promocji ; GPW Zestaw Inwestora

Powodzenia

Archiwum bloga