WYDAWNICTWA CYFROWE ZAWSZE TAM,GDZIE TY

Wydawnictwa cyfrowe to rzeczywiście współczesna rewolucja.Subiektywny Blog poświęcony informacjom i nowościom publikacji elektronicznych pozwalającym zabieganym wykorzystywać maksymalnie czas bawiąc i ucząc,dają niewidomym i niedowidzącym nieograniczony dostęp do wiedzy oraz ograniczają degradacje naszego niepowtarzalnego środowiska.O tym wszystkim piszę.

kontakt ; wydawnictwacyfrowe@gmail.com





Szukaj na tym blogu

czwartek, 30 lipca 2009

Litoterapia - Bogdan Wysocki

Dzięki uprzejmości autora Bogdana Wysockiego Wydawnictwa cyfrowe mogą przybliżyć czytelnikom mało znany dział medycyny naturalnej zwany LITOTERAPIĄ .


„Badania w zakresie medycyny uczyniły

Tak niezwykły postęp, że praktycznie nie mamy

Już ani jednego zdrowego człowieka

- Aldous Huxley






LITOTERAPIA

Uzdrawianiem minerałami zajmuje się litoterapia (od grec. Lithos-kamień ). Kamienie – bo tak przez długi czas nazywano minerały i skały –pojawiły się w życiu człowieka równocześnie z rozwojem ludzkiej świadomości .Najpierw posługiwano się nimi, jako narzędziami. Najstarsze znane ślady łupania kamieni znaleziono w wąwozie Olduwaj w północnej Tanzanii wraz ze szczątkami kostnymi, przykrytymi popiołem wulkanicznym. Datowane są metodą potasowo-argonową na 1 750 000 lat (górny Willafrans, plejstocen).

Kryształy kwarcu, mając charakterystyczną geometryczną formę, najwcześniej zwróciły uwagę ludzi. Prawdopodobnie, szybko odczuwana ulga, gdy położy się je na bolące miejsce, stała się powodem zastosowania w samo leczeniu.

Około 4000-2000 lat p.n.e. Sumerowie nosili woreczki z kamieniami dla zdrowia i dobrego samopoczucia . Także w Indiach około 2000 lat p.n.e. klejnoty kładziono na chore miejsce. Często uzdrawiano minerałami w starożytnym Egipcie. Choroby psychiczne leczono szmaragdem, szkarlatynę-karneolem, wieszając przy tym czerwone sukno w oknie. Papirus Ebersa opisywał miedzy innymi stosowanie szafirów w chorobach oczu.

Indianie z USA uważają kryształy górskie , jako najcenniejsze w leczeniu. Również w średniowiecznej Europie uzdrawiano kryształami. Dzięki minerałom, św. Hildegarda z Bingen (1098-1179) pomimo, że była dziesiątym z kolei słabowitym dzieckiem, przeżyła 81 lat, co wówczas było rzadkością. Jej opisy nalewek z kryształem górskim są stosowane do dzisiaj.

Papież Klemens VII skutecznie leczył bóle żołądka pijąc wodę, w której moczyła się diament. W wydanej w 1745 roku książce – „ Nowe Ateny albo akademia wszelkiej sciencyi pełna, na różne tytuły jak i na classes podzielona „ , Ks. Benedykt Chmielowski powtarza za Pliniuszem, że „ beryl wielce pomaga oczom „ , a … „ matrony ciężarne rezerwuje od poronienia „ .

Natomiast na małopolskiej wsi okładano się kamieniami przy „ pierwszych gromach „ , by przez cały rok, jak wierzono, zachować zdrowie.

Odkrycie antybiotyków, zachłyśnięcie się osiągnięciami chemii spowodowało odwrót od naturalnych sposobów uzdrawiania. Okazało się jednak, że leki chemiczne mają rozliczne skutki uboczne. Okrzyknięty cudownym lekiem dietylstillbestrol, zalecany w latach sześćdziesiątych przez firmy farmaceutyczne do stosowania „ we wszystkich ciążach „ , jak również w dolegliwościach związanych z okresem przekwitania, może wywoływać gruczolaka pochwy. Zażywanie dietylstillbestrolu zwiększało ryzyko wystąpienia raka piersi w okresie późniejszym a także deformacje układu rozrodczego dzieci : np. niedorozwój macicy a u chłopców „ spodziectwo „ . Podobne skutki mogą zaistnieć przy ekspozycji na pestycydy w pierwszym miesiącu ciąży, a nawet poprzez częste stosowanie niektórych kosmetyków zawierających ftalany.

„ Redut „ – hamujący apetyt, wycofano w 1977 r., bo uszkadzał zastawki sercowe i powodował wzrost ciśnienia.

By uniknąć procesu, firma przekazała 3,75 miliarda dolarów na rzecz stowarzyszenia powołanego przez 150 000 ofiar. Nagle wycofany lipobay ( 2001 r.) spowodował 7577 zgonów. Czy trzeba tragedii żebyśmy przejrzeli na oczy ?

Tak było z talidomidem. Fotografie noworodków bez rąk i nóg były wstrząsające, bo czyż można sobie wyobrazić większy koszmar rodziców ?

Tylko lewoskrętna odmiana leku przyczyniała się do deformacji płodów. Niestety, w wyniku chemicznej syntezy otrzymujemy produkt będący mieszaniną prawo i lewoskrętnych składników. Weźmy cukier ; bakterie zjedzą tylko połowę ( lewoskrętną ) każdej porcji, natomiast cukier gronowy zjadają do końca. Być może ta prawoskrętność jest jedną z przyczyn szkodliwości słodyczy, równie ważną jak niepełny metabolizm spożywanego cukru.

Leki chemiczne często nie leczą przyczyn tylko objawy choroby, co osłabia układ immunologiczny i bywa powodem tzw. Schorzeń cywilizacyjnych.

Zdają sobie z tego sprawę niektórzy szefowie koncernów farmaceutycznych. „ Żadne lekarstwo nie jest zupełnie nieszkodliwe a zanim specyfik wejdzie do masowego użycia, trudno określić, co się stanie „ – Jean Francis Dahecq ( Sanofi-Aventis ).

Maść stosowana na alergiczne wypryski powoduje tymczasową poprawę. Używamy, więc coraz mocniejszych specyfików, co może doprowadzić do bardzo poważnych schorzeń wątroby. Jeżeli przyjmiemy, że te zmiany powstały wskutek oczyszczania organizmu przez skórę ( nasz największy organ wydalniczy ), jeśli zmienimy radykalnie dietę i wprowadzimy program naprawczy poprzez zastosowanie minerałów, możemy odwrócić ten proces a nawet doprowadzić do trwałego wyleczenia.

Tak jak w przypadku zwarcia w instalacji elektrycznej ; rozsądniej jest zlikwidować przyczynę niż szukać mocniejszych bezpieczników. Skutki uboczne i wzrost cen leków spowodowały ponowne zainteresowanie medycyną naturalną, w tym jedną z jej dziedzin – litoterapią. Dzięki kryształom litoterapeuta przesyła komórkom prawidłową informację energetyczną wywołującą określone mikrowibracje w chorym narządzie i w ten sposób kasuje błędy odpowiadające za rozwój i utrzymanie choroby. Następuje prawidłowy przebieg energii. Na poziomie fizycznym pacjent odpręża się, rozluźnia. Łagodzi się napięcie, odblokowuje połączenia nerwowe, likwiduje bóle a nawet naprawia uszkodzenia genetyczne. Zdejmuje się nadmiar ładunków elektrycznych, usuwa negatywne emocje, harmonizuje cały organizm na wszystkich poziomach.

Kiedyś wydawało mi się, że szczególną rolę odgrywa tu dodatni ładunek elektrostatyczny, kumulujący się na chorych narządach. Tymczasem zdarzyło się coś niezwykłego. Wybieraliśmy się w góry, żonie trzeba było przyszykować jakiś plecak… Okazało się to trochę kłopotliwe, więc wyciągnąłem stary plecak córki, który miała na sobie, gdy została potrącona przez samochód. Plecak był wyprany, ale dziecko orzekło, że trzeba go „ odczarować „ . Wziąłem do ręki kryształ górski i zrobiłem ręką kilka razy, ruch małego krzyżyka… . Okazało się, że nad tymi miejscami, gdzie prawdopodobnie były ślady krwi – kryształ robi się lepki. Kumuluje się na nim „ chorobliwa „ energia. Dlaczego ? Plecak jest z tworzywa, był wyprany … . Coś zaczęło mi się kojarzyć. Otóż istnieją urządzenia kierowane siła umysłu. Jedno z takich urządzeń skonstruował amerykański inżynier Thomas Galen Hieronymus. Było ono z powodzeniem testowane w latach pięćdziesiątych w White Sands, ośrodku rakietowym w stanie Nowy Meksyk.

John Campbell, wydawca i popularyzator nauki zrobił atrapę tego urządzenia. Wziął cewkę indukcyjną, płytki detektora i pryzmat. Zamiast innych części zrobiono ich rysunki. Zamiast elektrycznych przewodów użyto zwykłych nici…i okazało się, że to działa! Dodatkowym zaskoczeniem był fakt, że naszkicowane na papierze baterie rozładowały się jak autentyczne i co jakiś czas trzeba było je rysować od nowa. Powstałą, nie mającą elektromagnetycznego profilu, nazwano „eliptyczną”. Być może podobną energię zbierałem z postrzępionych fragmentów plecaka mojego dziecka. Jak dotąd, nie ma jednoznacznego wyjaśnienia procesu uzdrawiania poprzez litoterapię.

Wiadomo, że minerały oddziaływają swoim kształtem(kryształy), barwą i energią, która powstała przez miliony lat.

W sposób bardziej oczywisty wykorzystujemy tą energię spalając węgiel w piecu. W aspekcie globalnym jej nadwyżka znajduje ujście w ruchach tektonicznych i w erupcjach wulkanów. Natomiast, gdy rozpatrzymy to zagadnienie na poziomie komórkowym, to warto zwrócić uwagę na mikroskopijne, naelektryzowane zawiesiny wypełniające koloid. W przypadku choroby następuje sklejenie i strącenie tych zawiesin połączone z utratą ładunku. Sądzę, że praca z kryształami może przywrócić im stan naturalny, co umożliwia powrót do zdrowia.

Bardzo często wybieramy minerały instynktownie, gdyż z reguły podobają nam się te, których wibracji potrzebujemy. Korzystajmy z minerałów naturalnych, takich, których wibracje nie zostały zmienione lub zniszczone przez „bębnowanie” w obecności smarów i środków polerskich.

Niekorzystne zmiany wywołuje barwienie plastrów agatu, napromieniowanie niektórych kwarców dymnych i morionów. Na giełdach, gdzie sprzedaje się głównie biżuterię i szlifowane kamienie, pojawił się tzw. „turkmenit”. Nie ma takiego minerału- w tej roli występuje farbowany magnezyt, bądź howolit. Podgrzewane tygrysie oko staje się bawolim, zaś sprzedawany cytryn to najczęściej prażony ametyst.

Doceńmy, zatem nieliczne stoiska z nieobrobionymi naturalnymi minerałami, gdyż właśnie takie są najbardziej przydatne w litoterapii.

Minerały wydobyte najbliżej miejsca zamieszkania są najcenniejsze. Kierując się tą zasadą szukałem polskiego odpowiednika tzw., „kamieni mocy”. Po kilku latach prób udało mi się taki znaleźć. W przeciwieństwie do tych importowanych, jest tani i łatwo go geologicznie oznaczyć. Wymaga jednak odpowiedniego zaprogramowania. Mówię o tym na swoich kursach i wykładach. Zdarza się, że ten zaprogramowany kamień powoduje wyleczenia już po jednorazowym użyciu. Szczególnie wtedy, gdy pacjent czyni starania w tym kierunku.

Na pewno nie wyleczy od razu z wielu ciężkich chorób, ale często zabiera towarzyszący im ból, - co jest nie do przecenienia. Jeden z uczestników moich kursów opowiadał, że żona nakładając mu gorące gołąbki z garnka na talerz, niechcący upuściła mu jeden na udo. Oparzony, skoczył gwałtownie i tak niefortunnie machnął ręką, iż poczuł w niej intensywny ból. Zanosiło się, więc na bezsenną noc. Dwukrotnie programował nasz „ kamień mocy „ w nadziei, choć częściowej ulgi. Za drugim razem zasnął…

Gdy obudził się po upływie godziny, ze zdumieniem stwierdził, że nic go nie boli i swobodnie może się posługiwać uprzednio nadwyrężoną ręką.

Uzdrawiałem tym kamieniem, między innymi, z wieloletniej rwy kulszowej, uporczywych bólów jelit, gardła, problemów z nadciśnieniem. Pewnie dzieje się tak dzięki mobilizacji organizmu pacjenta. Niemniej, inicjuje ten proces tylko ten rodzaj minerału. Prof. H.D. Eysenck w książce „ The uses and abuses of psychology „, pisze o eksperymencie w leczeniu kurzajek ; jednej grupie dzieci podawano klasyczne leki, a druga poddała się magicznemu rytuałowi. W metodzie magicznej każde dziecko zaczynało od narysowania własnej ręki z kurzajką. Następnie rysowało duże koło wokół kurzajki. Potem każdego dnia rysowało coraz mniejszy okrąg, do czasu, gdy najmniejszy z nich obrysował samą kurzajkę.

Ku powszechnemu zdumieniu magiczna metoda była bardziej efektywna od leczenia konwencjonalnego.

Również w naszej medycynie ludowej istnieje wiele sposobów na pozbycie się uciążliwych kurzajek poprzez mobilizację układu immunologicznego.

Minerały działają z różną mocą. Jedne delikatnie i trzeba czasu by nam pomogły. Inne, takie jak sfaleryt, działają znacznie szybciej. Sfaleryt. może być afrodyzjakiem, zalecany jest również przy zaburzeniach rozwoju kości, żylakach, alkoholizmie.

Zawarty w nim cynk, konieczny w procesie syntezy DNA – jest tym dla organizmu, czym procesor dla komputera. Kieruje działaniem komórek i zawiera wszystkie informacje o dziedziczeniu.

Sfaleryt doskonale spisuje się w schorzeniach prostaty. Tak, więc przysłowie … , że w pewnym wieku mężczyźnie pozostaje tylko ubiór, elegancja i … prostata, niekoniecznie musi być dla nas mężczyzn nieuniknionym zagrożeniem.

Inspiracją dla mnie w tej sprawie było zalecenie Ireny Gumowskiej, by przy tego typu schorzeniach suplementować się związkami cynku, jedząc nasiona dyni lub słonecznika. Sfaleryt noszony kieszeniach może działać podobnie do leku homeopatycznego.

Pamiętajmy o oczyszczaniu kamieni pod bieżącą wodą ( kran ), wizualizacji tego procesu i suszenia na okiennym parapecie. To nie tylko oczyszcza, ale także regeneruje. Przyszedł kiedyś do mojego gabinetu mężczyzna w wieku około czterdziestu lat. Z rozmowy wynikało, że ilość chorób, które mu dokucza, może wystarczyć do obsłużenia szpitala wojewódzkiego. Zapragnął mieć minerał o uniwersalnych prozdrowotnych właściwościach. Poleciłem mu kryształ górski, instruując o sposobach oczyszczania. Po dwóch tygodniach zjawił się ponownie. Tym razem z pretensjami : Kryształ noszony ciągle w kieszonce koszuli spowodował wyraźne zaczerwienienie skóry o promieniu kilku centymetrów. Indagowany stwierdził, że kryształu nie oczyszczał. Rzeczywiście kamień był obrzydliwie lepki. Kumulował w sobie chorobliwą energię a potem ją oddawał – stąd zaczerwienienie.

Trochę się facetowi nie dziwię. Też nie lubię niczego zmywać. Kiedyś będąc sam w domu próbowałem coś ciekawego upitrasić. Ale gdy przepis zaczynał się od słów, „ weź czystą patelnię „ , zrezygnowałem na rzecz kanapek.

Pod koniec XIX wieku, w Rosji w miejscowości Nowyj – Urieł, w penzeńskiej gubernii, chłopi pracowali przy wykopkach ziemniaków. Nagle usłyszeli przeraźliwy świst, potem nastąpiła detonacja i kamień, który spadł z nieba zarył się głęboko w glebę. Chłopi padli przerażeni na ziemię. Za chwilę sytuacja się powtórzyła. Po pewnym czasie, gdy minęło zagrożenie, wstali. Ktoś zawiadomił miejscowego nauczyciela. Okazało się, że to meteoryt. Wkrótce został przewieziony do muzeum w Petersburgu, gdzie jest eksponowany do dzisiaj. Znaleziono w nim mikroskopijne nanodiamenty. Ale były dwie detonacje … . Cóż. Drugi minerał chłopi zjedli, po rozkruszeniu, ponieważ to, co ma boskie pochodzenie może rzekomo uzdrowić wszystkie dolegliwości.

Proponuję inne sposoby pracy z kryształami. Nawet ułożenie surowych minerałów na czakramach, czy też na chorych narządach nie powoduje satysfakcjonujących rezultatów. To dopiero początek drogi.

Dlatego opracowałem bloki tematyczne poświęcone zarówno najczęściej występującym schorzeniom jak i poszczególnym organom człowieka.

Każdy z tych układów to specyficzny sposób pracy z kryształami wymagający różnorodnych technik, podporządkowany celowi nadrzędnemu – trwałemu powrotowi do zdrowia.

Nazywam ten sposób pracy z minerałami

Litoterapią dynamiczną.



Bogdan Wysocki

Wrocław 22.02.09



Wszystkie łąki i pastwiska, wszystkie góry i pagórki są aptekami

- Theophrastus Bombastus von Hochenheim ( Paracelsus )



Bogdan Wysocki ( na zdjęciu )- wykładowca litoterapii, shiatsu, akupresury. Bioterapeta. Należy do Towarzystwa Przyjaciół Nauk o Ziemi we Wrocławiu oraz Stowarzyszenia Bioterapeutów i Radiestetów. Specjalista od leczenia kryształami. Współpracuje z ośrodkami medycyny alternatywnej całego kraju.

Przyjmuje ; Galeria Feng Shui " CHi "
Wrocław, ul.Nobla 3

Wytłuszczenia redakcji. Tekst publikowany za zgodą autora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga