WYDAWNICTWA CYFROWE ZAWSZE TAM,GDZIE TY

Wydawnictwa cyfrowe to rzeczywiście współczesna rewolucja.Subiektywny Blog poświęcony informacjom i nowościom publikacji elektronicznych pozwalającym zabieganym wykorzystywać maksymalnie czas bawiąc i ucząc,dają niewidomym i niedowidzącym nieograniczony dostęp do wiedzy oraz ograniczają degradacje naszego niepowtarzalnego środowiska.O tym wszystkim piszę.

kontakt ; wydawnictwacyfrowe@gmail.com





Szukaj na tym blogu

czwartek, 29 stycznia 2009

"Doradcy" bankowi czy są legalni?

" Doradcy " bankowi to specyficzna grupa pracowników banków. Podstawowym zadaniem " doradcy " jest sprzedaż produktów banku pracodawcy. Czy w związku z tym słusznym jest posługiwanie się mianem doradcy?

Słownik języka polskiego pwn definiuje doradcę jako " 1. ten który udziela porad 2. człowiek lub czynnik wywierający na kogoś dobry lub zły wpływ ". Z pozoru, więc wszystko jest w porządku.Doradca doradza i według definicji może to robić dobrze albo źle.

Spójrzmy jednak na to z innej strony. Nowelizacja ustawy o rachunkowości wprowadziła rozróżnienie doradców podatkowych, którym ,z powodów doradczych właśnie, stawia się większe wymagania niż osobom prowadzącym rachunkowość usługowo.

Podobne jasne postawienie sprawy odbyło się w latach 90-tych ubiegłego już wieku. Po burzliwym rozkwicie usług finansowych i nagminnym nadużywaniem przez towarzystwa ubezpieczeniowe określenia dla swoich agentów nazwy " doradca ubezpieczeniowy ". Proceder ten w miarę skutecznie został uregulowany. Doradca inwestycyjny również z ustawy i to nie tylko w polskich przepisach ma wyższe wymagania niż " zwykły " sprzedawca.

Dlaczego więc tak często spotykamy się z określeniem " doradca bankowy "? Czy rzeczywiście sprzedawcy w bankach zasługują na to miano? Czy jest to wykorzystywanie mocy określenia sugerującego nam, że doradca będzie działał na naszą tj. rzecz klienta ? Czy to uczciwe ?

Kryzys ekonomiczny, spowolnienie, stagnacja gospodarcza czy jak to inaczej nazwiemy ma za zadanie porządkować i dyscyplinować. Głośnych echem w mediach odbiła się sprawa opcji walutowych jako zabezpieczeń. Usługi takie oferują banki i domyślać się możemy, że wysyłały " doradców ". Skutki w części firm już znamy. Kredytobiorcy mający dzięki " doradcom " kredyty hipoteczne otrzymują zadania uzupełnienia zabezpieczeń. Czy rolą doradców nie jest monitorowanie klienta i doradzaniu mu najkorzystniejszych rozwiązań? Czy zadaniem jest szybko sprzedać, skasowac naleznośc, a klient niech martwi się sam?

Czy dla banków jest to budowanie marki? Profesjonalnego wizerunku? Budowanie zaufania ?

Jest w tym głębszy problem, drugie dno. Struktura wynagrodzenia " doradców ", którzy podobnie jak decyzyjne struktury menadżerskie mają określone plany i tzw. target do wykonania.

Czy służy to klientowi? Czy bank jako pracodawca nie powinien ponosić odpowiedzialności? Również za błędy i szkody spowodowane nieprofesjonalną egoistyczna obsługą ?

Bezkarność urzędników ,miejmy nadzieję, ustawowo zastanie ukrócona. Może więc i nadszedł czas uporządkować wszelkiego rodzaju doradców ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga