WYDAWNICTWA CYFROWE ZAWSZE TAM,GDZIE TY

Wydawnictwa cyfrowe to rzeczywiście współczesna rewolucja.Subiektywny Blog poświęcony informacjom i nowościom publikacji elektronicznych pozwalającym zabieganym wykorzystywać maksymalnie czas bawiąc i ucząc,dają niewidomym i niedowidzącym nieograniczony dostęp do wiedzy oraz ograniczają degradacje naszego niepowtarzalnego środowiska.O tym wszystkim piszę.

kontakt ; wydawnictwacyfrowe@gmail.com





Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 5 stycznia 2009

Prawie jak piwo

Prawie jak Żywiec - prawie jak piwo.Lubimy spędzać czas z przyjaciółmi i znajomymi w miłych knajpeczkach.Najczęściej zamawianym napojem jest piwo.Jakże często jednak wybór ogranicza się do "wiodącej" marki Żywiec.Jest fajna atmosfera,piwko się sączy,rozmowa się klei i wszystko wydaje się takie piękne.

Co jednak dzieję się następnego dnia? I to wcale nie po spożyciu niezliczonej ilości złocistego trunku.Dwa,trzy piwa w ciągu kilku godzin o objętości 0,5 litra.Typowy kufel.Kac,glątwa czy jak to inaczej nazwiemy syndrom dnia następnego,ale po takiej ilości? Dlaczego pijąc piwo,które na szczęście jest prawie jak Zywiec nie ma takich objawów? Czy w knajpianych beczkach jest jakieś inne niż to reklamowane na króla piw? Czy nasze organizmy są jakieś inne? Gdybyż to chociaż był jeden przypadek,jedna osoba lub jeden lokal.Tak jest jednak prawie zawsze!

Początkowo,gdy wyrażałem na ten temat swoją opinię znajomi patrzyli z niedowierzaniem.Unika Żywca jak ognia lub ściślej mówiąc jak Żywca? Niestety po dłuższej obserwacji i kojarzeniu faktów przyznano mi rację.

Sprawcy jednak, jak się dowiadujemy, przyznano wyróżnienie najlepszego piwa w klasie lager o zawartości alkoholu 5,6-6,9% ! Nie ujmuję tej niemal narodowej marce,bo przyznaję,że w butelce to piwo jest całkiem całkiem,ale w beczce nie nadaję się do spożycia bez konsekwencji!

Cieszy uznanie i że to niby nasze polskie,ale ktoś chyba oszukuje Polaków i wprowadza do obrotu coś całkiem innego.Wierzyć się nie chce,że to tylko restauratorzy i brudne wężyki temu winne.Coś z tym jest nie tak.I cieszy wyróżnienie,i cieszy,że jeszcze są piwa prawie jak Żywiec,które można pić z przyjemnością.I pójdę się napić,ale nie Żywca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga